
Po wypadku bałam się, że już nigdy nie będę chodzić... Ale walczę – dla moich synków i męża! Proszę o Twoje wsparcie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Gdybym tylko mogła, wyrwałabym z kalendarza datę 26 marca 2025 roku. Do tego czasu miałam wszystko: zdrowie, wspaniałego męża i dzieci. Niestety, tego dnia moje życie zmieniło się nie do poznania. W wyniku potwornego wypadku złamałam kość piszczelową oraz bark. Przez 3 miesiące tylko leżałam i bałam się, że już nigdy nie wstanę...
Na szczęście w tym trudnym czasie miałam wokół siebie bliskich. Mojego męża, dzieci i dalszą rodzinę. Wciąż pamiętam ten dzień, kiedy będąc na turnusie rehabilitacyjnym, przesłałam mojemu starszemu synkowi film, na którym stawiam pierwsze kroki. Oliwer popłakał się wtedy ze szczęścia...
Niestety mimo operacji i ciągłej rehabilitacji moja noga nadal nie jest sprawna. Wiem, że już nigdy nie będzie taka jak sprzed wypadku. W dodatku nadal nie mam czucia w stopie i dlatego wciąż muszę korzystać z rehabilitacji. Jednak nie jest to łatwe.
Dziś chodzę, ale wciąż mam spore problemy z równowagą. Przez to, że nadal nie czuję stopy, ciężko mi utrzymywać balans. To z kolei sprawia, że nawet przejście niewielkiego dystansu sprawia mi mnóstwo trudności.

Ale nie chcę się poddawać. Marzę o tym, by odzyskać sprawność, choć wiem, że nigdy nie będę już tak sprawna, jak przed wypadkiem. Mimo to muszę walczyć, bo mam dla kogo – mojej rodziny.
Niestety koszty prywatnej rehabilitacji są bardzo wysokie. Obecnie, mimo najlepszych chęci, jest nam coraz trudniej je opłacać. Właśnie dlatego założyłam tę zbiórkę. Wierzę, że z Waszą pomocą będę mogła walczyć dalej!
Angelika
