

Mam 9 lat, na wózku inwalidzkim uciekałam przed wojną... - Angelina potrzebuje pilnej operacji❗️
Fundraiser goal: Operacja bioder, leczenie, rehabilitacja, sprzęt specjalistyczny
Donate via text
Fundraiser goal: Operacja bioder, leczenie, rehabilitacja, sprzęt specjalistyczny
Fundraiser description
Mam na imię Angelina, mam 9 lat i chodzę do szkoły. Marzę o tym, by pewnego dnia występować w teatrze. Niestety choruję na porażenie mózgowe, przez co mogę tańczyć tylko przy pomocy wózka inwalidzkiego. Ale ja się nie poddaję. Wierzę, że marzenia się spełniają - dzięki cudom, ciężkiej pracy, lekarzom, wierze w siebie i Wam. Bardzo proszę o pomoc.
Strach o życie Angeliny towarzyszy mi od dnia narodzin. Moja córeczka przyszła na świat jako maleńki wcześniak. Ważyła zaledwie 1750 gramów… Taka krucha, taka malutka, a już musiała walczyć o życie. Pamiętam każdy dźwięk szpitalnej aparatury, każdą bezsenną noc. Byłam przy niej sama – od pierwszej minuty. Sama w obcym świecie pełnym strachu, ale z jedną myślą: że będę przy niej zawsze...

Kiedy Angelina miała 4 miesiące, usłyszałam od neurologa słowa, które złamały mi serce: podejrzenie mózgowego porażenia dziecięcego. Wszystko we mnie krzyczało, że to nieprawda. Że to musi być pomyłka. Ale nie mogłam czekać – zaczęłam natychmiast rehabilitować moje dziecko, robić wszystko, co mogłam. Niestety, kiedy Angelinka miała 8 miesięcy, diagnoza się potwierdziła. Świat się zatrzymał...
Pochodzimy z Ukrainy. Tam walczyłam o sprawność córeczki każdego dnia. Do chwili, kiedy wybuchła wojna… Ten dźwięk syren, ten strach o życie – moje i mojej chorej córeczki – sprawił, że musiałam podjąć najtrudniejszą decyzję w życiu. Musiałyśmy uciekać z kraju przed wojną. Przekraczałam granicę, pchając wózek inwalidzki, na którym siedziała moja córeczka, nie mając pojęcia, co będzie dalej...
Dziś moja dziewczynka ma 10 lat. Jest pogodna, dobra, uśmiechnięta… mimo że porusza się wyłącznie na wózku. Ma spastyczność czterokończynową. Powoduje to ogromny ból, sztywność i trudności w poruszaniu... Ciało nie słucha jej pięknego umysłu. Jest jej największym wrogiem... Niestety w wyniku choroby doszło do podwichnięcia obu bioder — grozi to ich zwichnięciem, a jeśli do tego dojdzie, oznacza to nie tylko straszne cierpienie... Moja córeczka nie będzie mogła już nawet siedzieć!

Przez trzy lata udawało się kontrolować stan córeczki botuliną, ale niestety jej działanie przestało pomagać. Teraz pozostała tylko jedna droga. Angelina musi przejść pilną operację obu bioder. To jedyna szansa, by ocalić ją przed bólem i głębszą niepełnosprawnością! Bez niej nie będzie mogła wstać z łóżka... To byłaby dla niej tragedia. Ona ma tyle planów, tyle radości, marzeń! A ja tak bardzo nie chcę, by cierpiała…
Dostaliśmy kosztorys leczenia z Paley European Institute w Warszawie. Tam operuje się dzieci z najcięższymi wadami ortopedycznymi... Dzieci takie jak moja córeczka. Niestety to szpital prywatny. Koszt operacji jest ogromny, a przed nami jeszcze intensywna rehabilitacja, nowy wózek, rowerek rehabilitacyjny… To ogromne koszty.
Jestem z tym wszystkim zupełnie sama... Ledwo wiążemy koniec z końcem. Naszej tragedii nikt nie widzi, nie mamy znajomości, Angelina jest dla wielu niewidzialna... Jedyna nadzieja w Was!
Błagam, pomóżcie mi uratować moje dziecko. Sama nie dam rady.