
Dramatyczna walka młodej matki o życie i zdrowie❗️Mąż Ani błaga o ratunek...
Fundraiser goal: rehabilitacja Ani w klinice oraz sprzęt medyczny
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: rehabilitacja Ani w klinice oraz sprzęt medyczny
Fundraiser description
Byliśmy zwykłą rodziną do czasu, gdy spotkała nas straszna tragedia... Ciężka choroba Ani. Mamy malutką córeczkę. Maja i ja zostaliśmy sami, bo Ania na wiele miesięcy trafiła do szpitala... Tam lekarze walczyli o jej życie. Baliśmy się, że ją stracimy... Dziś walczymy o jej zdrowie, o to, by Ania znów mogła chodzić, mówić, wyjść na spacer z córeczką... Mamy szansę, by tak się stało, jednak na drodze stanęły pieniądze.
Dzięki Waszemu wsparciu Ania zaczęła rehabilitację, przed nami jednak wciąż daleka droga. Jeden dzień pobytu Ani w klinice to koszt tysiąca złotych... Pracuję na 3 etatach i myślałem, że dam radę sam, ale po latach walki opadam już z sił... Bardzo proszę o Waszą o pomoc.

Mam na imię Marcin i od ponad 3 lat walczę o życie i zdrowie mojej cudownej żony Ani. Mamy malutką córeczkę Maję, która niedawno skończyła 6 lat. Gdy Majeczka była malutka, Ania poważnie zachorowała. Okazało się, że cierpi na autoimmunologiczne zapalenie mózgu... Od tego czasu nic nie jest jak kiedyś.
Autoimmunologiczne zapalenie mózgu to choroba śmiertelna. Nagle dochodzi do stanu zapalnego mózgu... To reakcja na patogen, na przykład infekcję. Choroba postępuje gwałtownie, pustoszy układ nerwowy. Bez szybkiego ratunku dochodzi do śmierci.
Gdy Ania trafiła do szpitala, Maja umierała z tęsknoty. Patrzenie na jej cierpienie było jednym z najtrudniejszych doświadczeń w życiu... Jeszcze trudniejsze było zmierzenie się z myślą, jak ciężko chora jest Ania i że trwa walka o jej życie, które w każdej chwili może stracić...

Ciężko wspominać te chwile, bo autoimmunologiczne zapalenie mózgu to zdradziecka i podstępna choroba. Po długich zmaganiach lekarze uratowali moją ukochaną żonę przed śmiercią. Był to początek naszych wspólnych zmagań, aby Ania mogła wrócić do domu i zacząć życie na nowo. Niestety, choroba zostawiła po sobie szereg powikłań...
W czerwcu odbyła się operacja stóp, która pozwoliła na zlikwidowanie napięcia. Pojawiła się szansa, że Ania będzie mogła normalnie się poruszać. Niestety, aby nasze wspólne marzenie mogło się ziścić, potrzebne są pieniądze. Sam pracuję na 3 etaty, aby utrzymać rodzinę i ledwo wiążę koniec z końcem...
Leczenie Ani jest długotrwałe i powolne. Dzięki wsparciu najbliższej rodziny Ani udało się skontaktować z kliniką w Krakowie, która oferuje specjalistyczny sprzęt i nowatorskie metody rehabilitacji, terapię oraz indywidualne podejście do każdego pacjenta. Miesięczny koszt pobytu wraz z dodatkowymi zabiegami wynosi ponad 30 tysięcy złotych. Pracuję, Rodzina Ani również dokłada wszelkich starań, aby jej pomóc, jednak to wciąż za mało...

Dzięki Waszemu wsparciu wygraliśmy jedną bitwę. Ani udało się dostać na turnus w klinice. Niestety okazało się, że jej stan jest ciężki i to za mało... Powinna zostać w klinice jak najdłużej... Cieszę się, że ćwiczy, bo właśnie tego jej brakowało. Pomału nabiera sił, ale wiemy, że jeszcze daleka droga do odzyskania sprawności... Czy Ania kiedyś znowu będzie mogła wyjść z córeczką z domu, coś zrobić wokół siebie?
Miesięczny koszt pobytu to ponad 30 tysięcy złotych... Gdyby Ania została tam 2 miesiące, na pewno zrobiłaby ogromne postępy... Do tego musimy kupić specjalny sprzęt, aby pionizować Anię. To kolejne 10 tysięcy złotych...
Samodzielnie utrzymuję dom, opiekuję się żoną, córeczką, robię zakupy, płacę rachunki, pracuję w kilku miejscach... Myślałem, że sobie poradzimy, ale to trwa już 4 lata, a ja opadam z sił. Nie daję już sobie rady, dlatego proszę o pomoc. Chcę dla Ani tego, co najlepsze, a przy tym, ile wszystko kosztuje, nie dam rady zapewnić jej tego sam...
W imieniu swoim, Ani, a przede wszystkim Majeczki, która tak marzy o tym, aby mama znów była zdrowa, jeszcze raz proszę o Waszą pomoc.
Marcin, mąż Ani

Decyzją organizatorów zbiórki dla Krzysztofa Rokosza i Zarządu Fundacji Siepomaga środki, których Krzysztof nie wykorzystał na leczenie, zostają przekazane na ratowanie zdrowia i życia Ani. Darowizna trafia bezpośrednio na zbiórkę. (opens a new tab) Organizatorom zbiórki dziękujemy w imieniu rodziny za ten piękny gest. Wierzymy, że dobro powróci do wszystkich wspierających ♥️