
❗Terapii nie można przerwać! Dramatyczna walka o życie Ani!
Fundraiser goal: nierefundowane leczenie w Barcelonie
Fundraiser goal: nierefundowane leczenie w Barcelonie
Fundraiser description
Nadzieja silniejsza niż strach! Trwa walka o życie Ani. Leczenie zaczęło dawać nadzieję, ale na tym etapie nie można go przerwać. Terapia musi być prowadzona zgodnie z harmonogramem, a plan leczenia musi zostać stworzony w oparciu o dostępne środki. Nasze kończą się w zastraszającym tempie!
_____
Do odkrycia choroby doprowadziło pozornie niezgodne wydarzenie - szkolny wypadek sprawił, że lekarze dokonali przerażającego odkrycia. Na diagnozę musieliśmy czekać - nie od razu było wiadomo, z czym walczymy, początkowo podejrzewano zwyczajny uraz. Kolejne badania, nieskuteczne leczenie i wreszcie słowa, które na zawsze zburzyły świat naszej rodziny.
Mięsak Ewinga w stadium 4 z przerzutami do płuc. Choroba została wykryta w ostatniej chwili. W momencie, gdy lekarze mogli jeszcze zaproponować nam leczenie, a naszej córce dać szansę na życie… Po 7 blokach chemioterapii dostaliśmy informację, że to za mało, że wyniki dają nadzieję, ale musimy kontynuować leczenie, by zwiększyć szansę na pokonanie choroby. Znów rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania. Wykończone kolejnymi cyklami chemioterapii ciało Ani, nie było gotowe na kolejne gwałtowne działania, ale byliśmy gotowi na niemalże każdą próbę.
Jak przygotować dorastającą córkę na onkologiczną gehennę? Jak powiedzieć własnemu dziecku, że każdy dzień może być tym ostatnim? Jak poradzić sobie z przerażającą bezradnością wobec takiego przeciwnika?!

Kolejne próby. Nadzieja rośnie i maleje…a my wciąż prowadzimy nierówną walkę i prosimy Anię, by była silna, by wytrzymała, bo na jej niebie też wreszcie wyjdzie słońce. Zapewnienia to jedno, a brutalna rzeczywistość dopadła nas znacznie szybciej niż przypuszczaliśmy.
Terapia w Barcelonie to ostatnia deska ratunku - ostatnia możliwość na życie! Trafiliśmy do ośrodka, dzięki pomocy dobrych ludzi. Teraz jednak dalsza terapia Ani stoi pod znakiem zapytania - bo uzbierane środki kończą się w zastraszającym tempie! Jesteśmy przerażeni, bo terapii nie można przerwać, a jej kontynuacja zależy od tego, czy będziemy w stanie opłacić kolejną dawkę. Życie naszego dziecka wyceniono na ogromną sumę… Błagam, pomocy! Ratuj Anię, dopóki możemy coś zrobić, dopóki trwa życie. Twoja pomoc zwiększa nasze szanse, daje nadzieje.
Patrzę na moją córkę, jeszcze 2 lata temu z ekscytacją mówiła o swoich planach i marzeniach, otwarta, uśmiechnięta, pełna energii. Dziś blada, z przerażającym błaganiem w oczach… Wiem, że jej jedynym pragnieniem jest ucieczka z daleka od przerażającego oddziału onkologii, gdzie śmierć czai się za każdym rogiem. Czasem boję się zapewniać, że będzie dobrze. Jak mogłabym nie dotrzymać ostatniej obietnicy danej własnemu dziecku? Proszę, pomóż mi, pomóż nam!
To życie trwa za krótko, by choroba mogła je tak po prostu brutalnie przegrać. Walka trwa, a my nie złożymy broni tak łatwo. Jeśli wyciągniesz do nas pomocną dłoń, dołączysz do grona naszych bohaterów. Wiem, że razem możemy sprawić, że stanie się cud.