
Trudny poród sprawił, że Anielka doznała porażenia splotu ramiennego! Pomóż jej w walce o sprawność!
Fundraiser goal: Roczne leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Roczne leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Każdego dnia patrzę, jak moja córka walczy o sprawność, która dla innych dzieci jest czymś oczywistym. Anielka urodziła się 25 sierpnia 2019 roku. Podczas porodu doszło do dystocji barkowej. Mimo, że córeczka była dużym dzieckiem (4600 g), zdecydowano o porodzie naturalnym. W wyniku komplikacji doszło do porażenia splotu ramiennego (typu Duchenne’a-Erba-Klumpkego).
Pamiętam ten moment, kiedy zobaczyłam jej rączkę całkowicie bezwładną i nieruchomą. Byłam przerażona, bo przecież jeszcze w czasie ciąży wszystko było w porządku... Płakałam razem z nią, bezradna, przerażona, nie wiedząc, co nas czeka. Obiecałam sobie i Anielce, że zrobię wszystko, by pomóc jej osiągnąć jak największą sprawność i samodzielność.

Gdy córeczka miała zaledwie 8 miesięcy, przeszła bardzo poważną operację w Katowicach. Lekarze podjęli się przeszczepu nerwów – pobrano je z jej nóżki i przeniesiono do barku. To wszystko trwało 11 godzin. Po zabiegu przez jakiś czas musiałyśmy pozostać w szpitalu. Rączka była znów kompletnie bezwładna, ale na szczęście czucie w paluszkach zostało zachowane. Lekarze wsadzili ją w gips na długie tygodnie, a po jego ściągnięciu Anielka musiała uczyć się wszystkiego od nowa...

Dziś, po latach ogromnej pracy z rehabilitantami, Anielka potrafi poruszać rączką, ale nadal jest ona dużo słabsza od drugiej. Córka nie jest w stanie jej swobodnie unieść ani odchylić do tyłu. Lewa ręka służy głównie jako pomoc dla prawej, zdrowej ręki. W dalszym ciągu szukamy najlepszych specjalistów i terapii, które pomogą jej być w przyszłości samodzielną. Turnusy rehabilitacyjne, wizyty lekarskie, zabiegi – to nasza codzienność.

Niestety, to wszystko wiąże się również z bardzo wysokimi kosztami, które zaczynają mnie przerastać. Najtrudniejsze jest to, że Anielka jest już zmęczona. Ma dopiero kilka lat, a za sobą więcej bólu i wysiłku niż niejeden dorosły. Coraz trudniej jej znaleźć siłę i chęć do ćwiczeń, które często są bolesne i nieprzyjemne. A przecież bez nich nie będzie postępów.
Dlatego jako mama, z całego serca proszę, pomóżcie mi zawalczyć o przyszłość mojej córki. Pragnę tylko jednego, by Anielka była w przyszłości jak najbardziej samodzielna i szczęśliwa. Każda wpłata i każde udostępnienie są dla mnie na wagę złota. Dziękuję za każdą formę wsparcia.
Kasia, mama Anieli
