
WZNOWA❗️Ratuj życie Anity❗️
Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Już raz przeszłam przez to piekło… Gdy myślałam, że najgorsze za mną, choroba wróciła ze zdwojoną siłą! Koszty leczenia są ogromne, ale muszę zrobić wszystko, by zdobyć na nie pieniądze. Stawką jest moje życie!
Każdego dnia odczuwam ogromny ból całego ciała. Wykorzystam wszelkie refundowane metody leczenia. Moja jedyna szansa to chemioterapia stosowana przy nawrotach nowotworu piersi. Jestem wykończona, jednak wiem, że muszę podjąć walkę. Mam jeszcze wiele planów do zrealizowania, nie mogę pozwolić, by ta bezlitosna choroba mnie pokonała.

Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej konfrontacji z rakiem. Podczas rutynowej mammografii wykryto nieprawidłowości. Przeprowadzono dalsze badania i wtedy w moim życiu zjawiła się diagnoza – złośliwy nowotwór piersi. W jednej chwili poczułam, jak wszystko się wali…
Przeszłam wycieńczające leczenie. Chemioterapia, operacja, radioterapia i znów chemia… Nie da się opisać słowami, jak choroba mnie wycieńczyła. Byłam jednak zdeterminowana, żeby osiągnąć cel – wyzdrowieć. Tak bardzo się cieszyłam, gdy wyniki kontrolne przestały wykazywać aktywność nowotworu. Wróciłam do pracy, którą uwielbiam. Jako szefowa pokładu samolotu dbałam o bezpieczeństwo i komfort pasażerów, a czasem jeszcze w stroju stewardessy biegłam prosto do teatru na wieczorny dyżur. Czułam, że wygrałam. Że odzyskałam życie i mogę cieszyć się jego pełnią.

Aż do 16.05.23 roku... Ten dzień zapamiętam na zawsze, bo to wtedy pojawiło się podejrzenie wznowy. Nowotwór zaatakował opłucną. Po raz kolejny przeszłam leczenie. Niestety, nie przyniosło one żadnych skutków... Po niespełna roku przerzuty były już w węzłach chłonnych, płucach i wątrobie. Nie ma już dla mnie refundowanego leczenia. Jednak dopóki są możliwości, zrobię wszystko by z nich skorzystać. Kocham życie i chce o nie walczyć!
Kwota leku zwala z nóg… Ale nie mam wyjścia – to moja ostatnia nadzieja. Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc, bo sama nigdy nie zbiorę tak ogromnej sumy. Każda wpłata to dla mnie nieocenione wsparcie, za które Wam dziękuję.
Anita