
Terapia komórkami macierzystymi to jedyna szansa, by zatrzymać SLA❗️Ratuj Anię!
Fundraiser goal: Terapia komórkami macierzystymi - 2 podania
Donate via text
Fundraiser goal: Terapia komórkami macierzystymi - 2 podania
Fundraiser description
Mam na imię Ania. W 2024 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Zaczęło się od niewinnego potykania się i przewracania. Z dnia na dzień traciłam siły i władzę w nogach i rękach. Do tego doszły sztywność i ból. Choroba krok po kroku odbiera mi wszystko.
Dziś już wcale nie chodzę i jestem skazana na wózek. Moje nogi i ręce są kompletnie bezwładne. Straciłam samodzielność, niezależność, poczucie jakiejkolwiek kontroli nad własnym życiem. Najtrudniejsze jest to, że mój umysł pozostał sprawny. Jestem świadoma tego, co się ze mną dzieje. Wszystko czuję, wszystko rozumiem, wszystko przeżywam.
Nie jestem w stanie nic zrobić sama, wszystkie czynności dnia codziennego spadły na barki mojego męża. Nie zjem samodzielnie, nie ubiorę się, nie obrócę się nawet z boku na bok. Mój mąż Krzysztof jest przy mnie bez przerwy. Pomaga mi we wszystkim, chociaż sam jest chory. Nie wiem, co by ze mną było, gdyby nie on.
Kiedyś pracowałam w handlu, w biurze, a potem na gospodarstwie. Mieliśmy zwierzęta i dom pełen życia. Dziś patrzę na świat, leżąc w łóżku. Nie mogę wyjść na spacer, czy na zakupy. Nie byłam gotowa na taki scenariusz...
W swoim życiu doświadczyłam już niewyobrażalnej straty. W 2006 roku zmarł mój syn. Miał wtedy zaledwie 21 lat. To wydarzenie zmieniło mnie na zawsze i pogrążyło w rozpaczy. Na szczęście mam jeszcze córkę i wnuczkę. To dla nich chcę jeszcze walczyć. Myśl o mojej rodzinie pomaga mi przetrwać każdy dzień. Mam również wsparcie psychologa, ale strach przed tym, co przyniesie przyszłość, jest ogromny.
Zostałam zakwalifikowana do leczenia komórkami macierzystymi. To moja jedyna realna szansa, by zatrzymać postęp choroby. Wiem, że do pełnej sprawności już nigdy nie wrócę. Marzę o tym, by nie było gorzej. Każdy dzień zwłoki oznacza kolejne nieodwracalne zmiany, dlatego tak ważne jest jak najszybsze rozpoczęcie terapii.
Koszty, które się z tym wiążą, są bardzo wysokie i zdecydowanie poza moim zasięgiem. Wierzę jednak, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie dokonać niemożliwego. Z całego serca proszę, pomóżcie mi zawalczyć o godne życie. Każda wpłata to dla mnie nie tylko pieniądze – to nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone.
Ania