

Nadzieja na lepsze jutro jeszcze nie przepadła! Pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, konsultacje, dojazdy do szpitali
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, konsultacje, dojazdy do szpitali
Fundraiser description
Każdy dzień jest dla mnie jednocześnie darem i ogromnym wyzwaniem. I choć częściej wygrywam niż przegrywam to przede mną wciąż długa droga.
Rok 2012 diametralnie zmienił moje życie. Wszystko zaczęło się od potwornych bólów głowy i sztywniejącej nogi. Rezonans wykazał bardzo dużego guza mózgu w okolicy czołowo- ciemieniowej. Był to ogromny cios dla całej rodziny i znajomych. Niestety z racji lokalizacji guz został usunięty w połowie. Wynik histopatologiczny wykazał oponiaka atypowego- II stopień złośliwości wg. WHO.
Dalsze leczenie odbyłam w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Chemioterapia jest nieskuteczna w leczeniu oponiaków mózgu, stąd poddana zostałam radioterapii. Mimo powikłań po naświetlaniach, dziękowałam Bogu oraz lekarzom za życie!
W najgorszych koszmarach nie byłam w stanie przewidzieć, że ta historia się powtórzy… Przez 8 lat od pierwszej diagnozy, choroba nie dawała znać o sobie, aż do nieszczęsnego 2020 roku. Paraliż całej lewej strony ciała, spowodował, że musiałam przejść drugą operację, ponieważ guz odrósł. Niestety tym razem usunięcie całości guza również okazało się niemożliwe, ponieważ skutki mogły być dramatyczne.
Na obecną chwilę walczę z niedowładem nogi. Jest to ogromne obciążenie zarówno fizyczne jak i psychiczne, ale nie mogę się poddać. Choć bywają momenty, w których człowiek ma wrażenie, że zbyt wiele ciosów od życia otrzymał.
Od zawsze byłam osobą pozytywnie nastawioną do życia, ciekawą świata, twardo stąpającą po ziemi. Rehabilitacja przynosi widoczne efekty. Mimo bólu, staram się pokonywać jak najdłuższe odległości. Spacer do ogrodu obok domu do niedawna był nie lada wyczynem. Dzięki pomocy specjalistów, zawziętości i uporowi zaczęłam pokonywać bariery, które stawiało moje własne ciało. Na drodze do zdrowia wyznaczam sobie kolejne cele. Jedyne czego mi brakuje to CIERPLIWOŚĆ, która jest nieodzowna w procesie rehabilitacji, ale nawet największy twardziel czasami wymięka. Kocham góry i mam nadzieję, że jeszcze niejeden szlak zdołam przetrzeć. Nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała prosić o pomoc, stałam po tej drugiej stronie, wspierając innych potrzebujących. Koszty rehabilitacji i terminy turnusów to jedyna przeszkoda w drodze do sprawności, ale wiem, że muszę walczyć o nią.
Wierzę, że dzięki systematycznym ćwiczeniom będę jeszcze sprawnie chodzić. Chcę normalnie żyć, pracować, realizować swoje marzenia, stąd proszę o wsparcie w procesie rehabilitacji, w zakupie leków, dojazdów do szpitala, konsultacji specjalistycznych. Z całego serca dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę, która przybliża mnie do samodzielności i pełnej sprawności. Marzę o tym, by w mojej codzienności raz na zawsze zniknął strach.