
Ania w ciężkim stanie trafiła na OIOM w Barcelonie❗️Zabija ją własny kręgosłup – potrzebna PILNA POMOC❗️
Fundraiser goal: Dodatkowe koszty pobytu w szpitalu oraz na OIOIM w klinice w Barcelonie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Dodatkowe koszty pobytu w szpitalu oraz na OIOIM w klinice w Barcelonie
Fundraiser description
To nie tak miało być, nie tak... Jeszcze kilka dni temu płakaliśmy ze szczęścia, dziś płaczemy z przerażenia. Po przylocie do Barcelony Ania w ciężkim stanie trafiła na OIOM. Została podłączona do respiratora. Lekarze wciąż szukają przyczyny pogorszenia jej stanu...
Nikt z nas, nawet lekarze, nie spodziewali się tego, że nasza córeczka tak ciężko zniesie lot. Kwota, którą uzbieraliśmy w poprzedniej zbiórce nie zakładała takiego scenariusza, miała pokryć wyłącznie koszty operacji. Jeden dzień na OIOM-ie kosztuje nas 3 000 euro. Koszty naszego pobytu w szpitalu już teraz przekroczyły 200 000 złotych, a kwota ta wciąż rośnie, bo nadal nie wiemy, co dolega Ani.

Znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia i ponownie musimy BŁAGAĆ Was o pomoc. Środki z poprzedniej zbiórki zostaną przeznaczone na operację kręgosłupa, która i tak jest nieunikniona. Dziś potrzebujemy Waszej pomocy w opłaceniu rachunków za nieplanowany pobyt Ani w szpitalu i jej dalsze leczenie.
Jak wiecie, Ania choruje na zespół Leigha – to niezwykle rzadka i ciężka choroba mitochondrialna. Powoli wyniszcza organizm i odbiera dzieciom sprawność. Mimo tej diagnozy nasza córka przez lata dzielnie walczyła każdego dnia. Od samego początku była pod opieką specjalistów. Ma zapewniony sprzęt rehabilitacyjny, intensywną rehabilitację, konsultacje lekarskie i wszystko, co pomaga jej mniej cierpieć, co pomaga pozbawić ją bólu, zatrzymać chorobę.
Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Niestety przez ostatnie półtora roku skolioza Ani zaczęła gwałtownie postępować. Jej kręgosłup wykrzywiał się coraz bardziej. Deformacja klatki piersiowej sprawiła, że jej płuca miały coraz mniej miejsca. Baliśmy się, że nasza córka wkrótce się udusi!
Niestety w Polsce – choć lekarze jasno mówili, że operacja jest niezbędna – nie byli w stanie podjąć się tego wyzwania. Dzięki Waszej pomocy 27 kwietnia z nadzieją wylecieliśmy do Barcelony, gdzie Anusia miała przejść operację pod okiem światowej klasy specjalistów od leczenia najcięższych skolioz u dzieci.

A dziś... Jesteśmy na miejscu, ale znaleźliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości niż planowaliśmy. Dziś walczymy o to, by stan Ani ustabilizował się i bardzo Was prosimy o dalszą pomoc. Nie byliśmy gotowi na taki scenariusz. Nie mamy pieniędzy, by opłacić nieplanowane wcześniej leczenie i hospitalizację.
Z całego serca prosimy o wpłaty i udostępnienia naszej zbiórki. Wierzymy, że mimo przeszkód, które niespodziewanie pojawiły się na naszej drodze, ta historia będzie miała dobre zakończenie.
Rodzice Ani, Aneta i Artur
➡️ Śledź losy Ani na Facebooku! (opens a new tab)
➡️ Wywiad dla Telekuriera (opens a new tab)