
Za mną 16 operacji, a to wciąż nie koniec walki o zdrowie i sprawność. Potrzebuję pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Dzieciństwo wspominam jako czas wypełniony pobytami w szpitalach i sanatoriach. Jako czas bólu, wielu ograniczeń i samotności. Nie zawsze mogłam chodzić do szkoły i spotykać się z rówieśnikami. Walczyłam wtedy o swoją sprawność.
Urodziłam się z krótszą lewą nogą. Musiałam przejść przez niezwykle trudny proces jej wydłużania. Odbyło się to metodą Ilizarowa. Przeszłam w sumie szesnaście operacji, a podczas pierwszej nie miałam nawet dziesięciu lat. I choć dziś jestem osobą samodzielną, skutki wydłużania i operacji są wciąż odczuwalne.
Od pewnego czasu zaczęłam mieć coraz więcej problemów z poruszaniem się. Teraz chodzę o kuli. To właśnie konsekwencje niedokrwienia lub słabego krążenia w operowanej nodze. Mam ogromne problemy ze stawem skokowym.
Aby zatrzymać postęp choroby, przez ostatnie miesiące przyjmowałam kwasy. Jestem po ostatniej serii. Każdy zastrzyk skutkował tym, że przez następne dwa dni nie byłam w stanie nawet stanąć na tej nodze, a ból był niemal nie do wytrzymania.
Jeszcze trzy–cztery lata temu mogłam jeździć rowerem. Byłam dużo sprawniejsza niż obecnie. Mój stan z dnia na dzień zaczął się pogarszać. Trudności, z którymi się borykałam, kazały lekarzom podejrzewać stwardnienie rozsiane.
Częste wizyty u lekarzy, dodatkowe leki i zastrzyki stały się więc konieczne. Leczę się u kilku specjalistów jednocześnie, w tym u neurologa i ortopedy. To wszystko znacząco nadszarpnęło mój domowy budżet. By móc w dalszym ciągu dbać o swoje zdrowie zgodnie z zaleceniami lekarzy i tym samym w dalszym ciągu być osobą samodzielną i niezależną, potrzebna jest mi pomoc.
Nie jestem typem osoby, której przychodzi to z łatwością. Bardzo się starałam radzić sobie sama – skończyłam dwa kierunki studiów, pracuję, mimo przeciwności wypracowałam sobie niezależność. Dotychczasowe leczenie pochłonęło jednak moje oszczędności. Dlatego zwracam się do Was, ludzi o wielkich sercach. Będę niesamowicie wdzięczna, jeśli mnie wesprzecie.
Ania
