

Anna Szczech, 44 years old
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Walka z SM się nie kończy!
Moja żona choruje na stwardnienie rozsiane, a diagnozę usłyszeliśmy w 2004 roku. Z początku choroba rozwijała się powoli, ale od kilku lat postępuje coraz szybciej. Dziś Ania porusza się o kulach, a przejście 200 metrów to ogromny wysiłek. Ręce jeszcze dają radę, ale pojawiły się też objawy neurologiczne – zaniki pamięci, niekontrolowany śmiech...
Obecnie żona korzysta z rehabilitacji, ale trzeba na nią bardzo długo czekać. Sanatorium czy pobyt w ośrodku pomagają jej odzyskać trochę sił, ale finansowo nie jesteśmy w stanie zapewnić jej takiej opieki częściej. Raz w roku to za mało, by zatrzymać rozwój choroby.
Część kosztów pobytu udaje się pokryć dzięki wsparciu ze środków publicznych, ale to nie wystarcza. Marzymy o tym, by żona mogła jeździć do ośrodka rehabilitacyjnego częściej, żeby spowolnić postęp choroby i poprawić jakość życia.
Każda pomoc finansowa – nawet najmniejsza – będzie ogromnym wsparciem. Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy zdecydują się pomóc.
Jarosław, mąż