
NOWOTWÓR zaatakował nagle i nadal nie odpuszcza❗️Proszę, pomóż mi dalej walczyć❗️
Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku, peruki, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku, peruki, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takiej sytuacji. Zawsze cieszyłam się dobrym zdrowiem, byłam bardzo aktywną osobą. Kierowałam samorządową jednostką gminną, angażowałam się w działania Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Gminy Zaniemyśl – Wuchta Wiary, należałam do koła gospodyń wiejskich. W czasie wolnym malowałam i zajmowałam się ogrodem. Myślałam, że nic nie może mnie zatrzymać! Stało się jednak inaczej...
Wszystko zaczęło się w grudniu 2024 roku tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Pojawiło się ogromne zmęczenie i osłabienie. Mogłabym to porównać do uczucia, jakby ktoś wypuścił powietrze z piłeczki... Gdy tylko było to możliwe, udałam się do lekarza, a następnie zostałam skierowana do szpitala na dalszą diagnostykę.
Przeszłam wiele badań, w tym tomografię komputerową i rezonans. Wtedy lekarze znaleźli niepokojącą zmianę w mojej głowie – to był guz! Niedługo później otrzymałam diagnozę, na którą nie byłam gotowa. Nikt by nie był... Nadal nie mogę zapomnieć chwili, gdy okazało się, że zachorowałam na nowotwór złośliwy mózgu! Czułam, że czas na moment się zatrzymał...

Ogromny szok, strach, liczne obawy – to wszystko towarzyszyło mi na samym początku. Wiedziałam jednak, że muszę zawalczyć o siebie, miałam też wokół bliskich, którzy dodawali mi sił. Już w połowie stycznia 2025 roku przeszłam pierwszą operację, a później cykle chemioterapii i naświetlań.
Leczenie osłabiło mój organizm, pojawiły się nowe ograniczenia, których wcześniej nie znałam – musiałam się bardziej oszczędzać, nie mogłam nosić cięższych rzeczy. Nie traciłam jednak nadziei, że najgorsze już za mną. Niestety we wrześniu 2025 roku doszło do progresji choroby. Lekarze podjęli decyzję o ponownej operacji, a także o kontynuowaniu chemioterapii.

Dziś moja walka trwa, a ostatnie badania wykazały kolejne niepokojące zmiany... Momentami czuję się bezsilna, ale staram się korzystać z każdego dnia, jak tylko mogę. Po konsultacjach z lekarzami okazało się, że szansą dla mnie jest nierefundowany, kosztowny lek, a ja bardzo chciałabym z niej skorzystać. Ważny jest także dodatkowy sprzęt medyczny i odpowiednia peruka, które sprawią, że moja codzienność będzie łatwiejsza.
Dlatego przychodzę do Was i zwracam się z wielką prośbą. Dotychczas przy wsparciu mojej wspaniałej rodziny starałam się walczyć nie tylko z chorobą, ale też ze wszystkimi wydatkami. Niestety zaproponowana przez lekarzy droga leczenia, przekracza już nasze możliwości finansowe... Każda, nawet najmniejsza wpłata będzie dla mnie nieocenioną pomocą, za którą już teraz z całego serca Wam dziękuję!
Anna