Anton Mazur - main photo

PILNE❗️Mam 25 lat i wznowę białaczki - proszę, uratuj mi życie!

Fundraiser goal: ratowanie życia: leczenie nierefundowanym lekiem

Fundraiser organizer:
Anton Mazur, 27 years old
Kiev
Ostra białaczka limfoblastyczna
Starts on: 30 September 2022
Ends on: 11 January 2026
PLN 83,115(56.85%)
0:09:52 leftStill needed: PLN 63,084
DonateDonated by 2190 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0168492
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0168492 Anton
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Anton a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: ratowanie życia: leczenie nierefundowanym lekiem

Fundraiser organizer:
Anton Mazur, 27 years old
Kiev
Ostra białaczka limfoblastyczna
Starts on: 30 September 2022
Ends on: 11 January 2026

Fundraiser description

PILNE! Mam 23 lata i walczę o to, aby nie był to ostatni rok mojego życia... Cierpię na ostrą białaczkę limfoblastyczną. To wznowa - kiedy wydawało się, że wygrałem walkę o życie, okazało się, że białaczka wróciła. Pojedynek ze śmiercią trwa... Po raz kolejny muszę prosić Was o pomoc. Nierefundowany lek jest dla mnie nadzieją na powstrzymanie choroby... Na to, żeby żyć. Chcę wyzdrowieć, pracować, założyć rodzinę, przeżyć jeszcze wiele szczęśliwych lat... Aby tak się stało, potrzebuję Twojej pomocy!

Anton Mazur

W dorosłość nie wszedłem, ale wczołgałem się, wyniszczony przez piekło choroby... Miałem 19 lat, kiedy po raz pierwszy stanąłem oko w oko ze śmiercią... Ukończenie szkoły średniej i matura miały być przepustką do samodzielnego życia. Nie sądziłem, że za chwilę znów będę jak dziecko - pozbawiony włosów, przykuty do łóżka, skazany na pomoc innych, a wobec białaczki zupełnie bezbronny...

Kiedy zacząłem się źle czuć, rozpocząłem wędrówkę po lekarzach. Zrobiłem badania krwi, ich wyniki nie były złe - były po prostu dramatyczne... Ze szpitala już nie wyszedłem. Ostra białaczka limfoblastyczna - usłyszałem. Leczenie było szybkie jak i diagnoza, nie było czasu na oswojenie się z tą wieścią... Strach przyszedł później, podczas długich, bezsennych nocy na oddziale onkologii.

Miesiące odmierzały nie semestry na studiach, ale kolejne cykle chemii... Mimo śmiertelnej choroby, jaka mnie spotkała, starałem się znaleźć w sobie siłę do walki i nadzieję. Obiecałem sobie, że gdy tylko wyzdrowieję, zrobię wszystkie rzeczy, na które myślałem, że mam jeszcze czas... Że będę doceniać każdy dzień.

Anton Mazur

Chemioterapia trwała w sumie dwa lata... Dwudzieste urodziny spędzałem, życząc sobie tylko jednego - zdrowia. Szybko okazało się, że potrzebny jest przeszczep szpiku... Na Ukrainie, skąd pochodzę, nie wykonuje się go od niespokrewnionego dawcy. Moja rodzina zrobiła zbiórkę, aby dać mi szansę na życie... Jechałem do innego kraju w środku pandemii, pełen strachu, bo w moim stanie zakażenie wirusem mogło zakończyć się tragicznie. Na szczęście wszystko się udało, lekarze byli dobrej myśli. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Usłyszałem upragnione słowo - "remisja". 

Wyszedłem ze szpitala, czerpiąc haust świeżego powietrza i ciesząc się, że spełniło się moje marzenie - jestem zdrowy... Niestety, szczęście nie trwało długo. Mój stan zaczął się pogarszać, traciłem energię, znów źle się czułem. Kontrolne badanie przyniosło dramatyczne wieści - wznowę choroby... Cały koszmar zaczął się od nowa.

Anton Mazur

Każdy dzień witam nie z nadzieją, lecz strachem... Każdy jest taki sam. Ściany szpitala, na ich tle kroplówka z chemią, podłączona do mojej ręki. Lekarze mówią, że moje życie może uratować nierefundowany lek... Niestety, jest bardzo drogi, a kiedy zacznę go brać, nie mogę zrobić nawet jednego dnia przerwy przez minimum dwa lata!

Druga walka jest znacznie trudniejsza od pierwszej. Czuję, jak bardzo jestem słaby - mój organizm potrzebował wielu dni, by zwalczyć zwykłą gorączkę... Na moim ciele powoli brakuje miejsca na zrobienie zastrzyków. Chemia jest bardzo toksyczna, walczę ze skutkami ubocznymi. Walczę - to najważniejsze słowo.... Ja naprawdę nie chcę umierać, ale nie zamierzam się poddać.

Po raz kolejny muszę prosić o pomoc. Do strachu o życie dochodzi jeszcze ten, skąd wziąć pieniądze na leczenie... Ja nie proszę, ale tym razem błagam o ratunek!

* Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 49.35
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 45.79
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 34.23
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 33.46
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 40.95
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20.50