Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

PILNE❗️Nasz synek zacznie umierać, gdy przyjdzie na świat! Uratuj życie Antosia!

Antoś Glubiak
Zbiórka zakończona

PILNE❗️Nasz synek zacznie umierać, gdy przyjdzie na świat! Uratuj życie Antosia!

255 324,34 zł ( 57.01% )
Wsparło 2698 osób
Goal:

ratowanie życia: poród i I etap leczenia wady serduszka w Munster

Antoś Glubiak
Warszawa
Złożona wada serduszka - HLHS, zwężenie aorty
Starts at: 19 July 2021
Ends at: 22 September 2021

Description

Strach mnie paraliżuje. Gładzę swój mocno zaokrąglony brzuch i próbuję zaklinać rzeczywistość.  Tak bardzo czekam na mojego synka. Na to, by móc wreszcie go przytulić, ucałować, zobaczyć... Niestety Antosia, zamiast pięknego początku życia w moich ramionach, czeka dramatyczna walka o to, by w ogóle trwało! Mój synek bezpieczny jest tylko w moim brzuchu - zacznie umierać, gdy tylko przyjdzie na świat! Błagam o ratunek!

Antoś Glubiak

Mamy 29 i 31 lat, jesteśmy w 21. tygodniu ciąży. Znaleźliśmy swoje miejsce na Ziemi, mieliśmy być szczęśliwi... Dziecko miało być dopełnieniem naszego szczęścia, chcieliśmy stworzyć rodzinę. Czekaliśmy na Antosia, naszego synka. Wszystko było jak w bajce do czasu, gdy życie pokazało nam, że potrafi być naprawdę brutalne... Choroba synka sprawiła, że wszystko inne, zastąpione strachem, przestało mieć znaczenie.

30 czerwca 2021 roku udaliśmy się na badania prenatalne, które zmieniły nasze życie. Dowiedzieliśmy się, że nasze dziecko urodzi się z bardzo poważną wadą serca. U Antosia rozpoznano wadę pod postacią zespołu niedorozwoju lewego serca z krytycznym zwężeniem aorty. Nasz synek, zamiast całego serduszka, będzie mieć tylko jego połowę... Powiedziano nam, że dla Antosia nie ma ratunku. Według lekarzy nasz synek nie ma żadnych szans na przeżycie po urodzeniu. Zaproponowano nam przerwanie ciąży...

Antoś Glubiak

Ogromny szok, przeraźliwy ból... Świat niknął, przysłoniły go łzy, których wylałam chyba całe morze. Załamaliśmy się, bo kochaliśmy nasze dziecko od pierwszej chwili o nim... O aborcji nie było mowy. Obiecaliśmy naszemu synkowi, że zrobimy wszystko, żeby uratować jego życie... Że mama i tata go nie zawiodą.

Zaczęliśmy szukać pomocy i lekarzy, którzy dadzą nam nadzieję. Dowiedzieliśmy się, że całkiem niedaleko granicy z Holandią, gdzie mieszkamy, w niemieckim miasteczku Munster jest klinika specjalizująca się w leczeniu operacyjnym najcięższych wad serca u dzieci... Operuje tam wybitny polski kardiochirurg, profesor Edward Malec wraz ze swoim zespołem, specjalizujący się w leczeniu takich wad serca, jakie masz nasz synek.

Poprosiliśmy o wyniki wszystkich dotychczas wykonanych badań i zwróciliśmy się z prośbą do Kliniki w Munster. Otrzymaliśmy informację, że lekarze muszą zapoznać się z badaniami i musimy czekać. Tych kilka dni było dla nas niczym wieczność, ale było warto. Odpowiedź była pozytywna. Pomimo tego, że wada serca Antosia jest bardzo skomplikowana, profesor Malec wraz z profesor Katarzyną Januszewską podejmą się próby ratowania Antosia. Nasz synek może żyć!

Antoś Glubiak

Do narodzin zostało kilkanaście tygodni... Porodu przecież nie da się przełożyć! Antoś urodzi się malutki, kruchy i śmiertelnie chory. Jego serduszko nie będzie mieć siły, by bić... Jako przyszli rodzice chcemy zapewnić najlepszą opiekę naszemu synkowi, chcemy dać mu szansę, choć tak wielu lekarzy jej nie widzi. Leczenie Antosia będzie obejmować co najmniej trzy operacje serca. Pierwsza po urodzeniu, prawdopodobnie w drugiej dobie życia Antosia, druga, gdy będzie miał 4-5 miesięcy i trzecia – między trzecim a czwartym rokiem życia. To jedyna nasza szansa, by nasz synek mógł cieszyć się życiem, a dla nas - byśmy mogli cieszyć się nim każdego dnia. Byśmy nie stracili dziecka...

Niestety, w Niemczech będziemy prywatnymi pacjentami -  leczenie będzie odpłatne, a my mamy bardzo mało czasu, by uzbierać kwotę, od której zależy życie naszego dziecka. Nigdy nie spodziewaliśmy się, że będziemy zmuszeni prosić innych o pomoc, ale dla naszego synka zrobimy wszystko, co tylko będzie trzeba. W Tobie nadzieja na uratowanie naszego Antosia. Prosimy o pomoc i z góry dziękujemy za każdą wpłaconą złotówkę! Uratuj naszego synka. Antoś może żyć...

255 324,34 zł ( 57.01% )
Wsparło 2698 osób

Follow important campaigns