
Wyścig z czasem❗️Antoś walczy z nowotworem!
Fundraiser goal: Leczenie w USA, leki, przeloty
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie w USA, leki, przeloty
Fundraiser description
Bardzo pilne! Antoś jest już w USA! Po pierwszych badaniach lekarze chcą jak najszybciej podać chemię bezpośrednio do guza w oczku - tego nie obejmował pierwszy kosztorys, a zapłacić za pierwsze podanie trzeba jak najszybciej! Prosimy o pomoc!
Dzięki Wam, dzięki pierwszej zbiórce, wylecieliśmy do USA, gdzie dr Abramson podjął się ratowania oczek i wzroku Antosia. Leczenie w Polsce nie przyniosło rezultatów, dlatego polecieliśmy na drugi koniec świata, do najlepszej kliniki - to jedyna szansa naszego synka!

31 marca Antoś miał badania dna obu oczu. Dr Abramson podjął się ratowania lewego oczka przed jego usunięciem, jednak konieczne jest rozpoczęcie chemioterapii dotętniczej, wykonywanej w szpitalu obok tj. NewYork-Presbyterian. Koszt jednego zabiegu to ponad 45 000 USD!
Antoś prawdopodobnie będzie potrzebował 3 podań, jednak na ten moment mamy kosztorys tylko na jedno, dlatego już ruszamy ze zbiórką. Nie możemy czekać...
Dodatkowo dr Abramson będzie wykonywał zastrzyki do lewego oka (zawierające chemię). W lewym oczku jest jeden duży aktywny guz oraz liczne rozsiewy nowotworowe. W prawym oczku guzy aktualnie są nieaktywne i nie ma potrzeby obecnie dokonania zabiegów. Natomiast po każdej chemii, co 4 tygodnie Antosia czeka kontrolne badanie dna oka lewego oraz dalsze monitorowanie prawego oka w klinice dr Abramsona.

Nasza historia zaczęła się rok temu.
Wtedy zaczęliśmy walkę z przeciwnikiem okrutnym, bezwzględnym, bezlitosnym... Dowiedzieliśmy się, że nasz Antoś w oczkach ma nowotwór - siatkówczaka! Paraliżujący strach w jednej chwili zastąpiła determinacja. Wiedzieliśmy, że musimy zrobić wszystko, by uratować naszego synka, by uratować jego wzrok i przyszłość.
Antoś przeszedł w Polsce 6 cykli chemioterapii ogólnej, 5 chemioterapii dotętniczych, 3 krioterapie. Każdego dnia widzieliśmy, jak synek staje się coraz bardziej wątły, jak gaśnie blask jego oczu, a uśmiech przyćmiewa ból. Każdego dnia nasze serca pękają z rozpaczy.
Antoś dostawał najcięższą chemioterapię, która spowodowała utratę wzroku w lewym oku. Mimo to nie uśpiła guzów… Bezradni lekarze przerwali leczenie tego oka, zalecając amputację. Na prawe oko Antoś widzi już tylko trochę. Dalsze leczenie tutaj spowoduje całkowitą utratę wzroku…
Dlatego teraz ze wszystkich sił musimy skupić się na ratowaniu prawego oka i na tym, żeby miało szansę widzieć! Inaczej życie Antosia pochłonie ciemność... Dlatego zdecydowaliśmy się na leczenie w Nowym Jorku. Rozmawialiśmy z rodzicami wielu dzieci, tam kontynuują terapię. Efekty są znakomite! To dla nas jedyna, ostatnia nadzieja. Dzięki Wam tam trafiliśmy i rozpoczęliśmy leczenie. Teraz walczymy dalej...

Profesor Abramson i jego zespół z kliniki w Nowym Jorku - specjaliści w leczeniu siatkówczaków podjęli się leczenia!
Jako rodzice musimy zrobić wszystko, by wykorzystać szansę, jaką daje nam medycyna. Prosimy Was z całego serca o dalszą pomoc dla naszego małego, dzielnego synka. Nie pozwólmy mu utonąć w ciemności, gdy wciąż jest nadzieja na pokonanie nowotworu i uratowanie oczek!
Mama Antka
