

Powikłania po operacji doprowadziły do tragedii... – pomagamy Antosi!
Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja Antosi
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja Antosi
Fundraiser description
Trzy miesiące pozornego szczęścia – tyle otrzymaliśmy losu. Przez pierwsze trzy miesiące życia Tosi byliśmy przekonani, że jest zdrowym dzieckiem. Niestety – życie miało dla nas w planach coś zupełnie innego – diagnozę, która zdeptała nasz poukładany świat i skazała na codzienną walkę o życie i zdrowie dziecka…
Kiedy Antosia miała trzy miesiące zaobserwowaliśmy z niepokojem, że jej główka inaczej się kształtuję. Czoło zaczęło się zapadać, a ciemię przed 5 miesiącem zarosło. Udaliśmy się do neurochirurga, który zdiagnozował kraniostenozę. Z czasem główka zapadała się coraz bardziej. Ciśnienie w każdej chwili mogło niebezpiecznie wzrosnąć. Bez operacji jej mózg miałby za mało miejsca, żeby rosnąć, a to oznaczało śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego zgodnie z sugestiami lekarzy zdecydowaliśmy się na operację.

Operacja odbyła się w grudniu 2018 roku… Jak się okazało mózg już miał coraz mniej miejsca i operacja była przeprowadzona w porę. Pierwsze dwie doby córeczka spędziła na OIOM-ie, została wybudzona z narkozy. Do trzeciej doby po operacji wszystko było dobrze, aż do momentu kiedy wróciła na oddział neurochirurgiczny. W godzinach nocnych zauważyłam u Antosi trudności w oddychaniu spowodowane narastającym obrzękiem krtani. Byłam przerażona. Komplikacje po operacji były coraz większe. Rano u Tosii pojawił się bezdech i spadek saturacji. Resuscytacja trwała ok. 25 minut – w tym czasie lekarze ratowali życie mojego maleństwa.
W wyniku utraty przytomności u córki powstały zmiany niedokrwienno-niedotlenieniowe mózgu, które potwierdził rezonans magnetyczny. Antosia zapadła w śpiączkę… Lekarze mówili, że nie widzi, nie ma odruchu ssania ani połykania, powstało wzmożone napięcie mięśniowe i nie wiadomo czy Tosia słyszy…
Obecnie Tosia jest poddawana intensywnej rehabilitacji, dzięki której osiąga postępy. Antosia zaczęła lepiej kontrolować głowę, potrafi się chwilę utrzymać w podporze. Uśmiecha się bardziej świadomie, uczęszcza na komunikację ACC i zaczęła się komunikować z nami poprzez ruch rękami. Dużo rzeczy już rozumie i odpowiada uśmiechem lub wokalizacją. Coraz lepiej idzie jej jedzenie buzią.
Zaczynamy też konsultacje w Niemczech, które są bardzo kosztowne i mają na celu usprawnić pracę mózgu i pobudzić świadomość Antosi. Raz w miesiącu wyjeżdżamy na dwa tygodnie do Wrocławia na turnus rehabilitacyjny, na którym Antosia intensywnie ćwiczy! Rehabilitacja kosztuje jednak bardzo dużo pieniędzy i zaczyna nam ich brakować...
Serce nam pęka kiedy widzimy córeczkę w takim stanie. Pamiętamy ją przecież sprzed wypadku – była uśmiechniętym dzieckiem pełnym życia, a teraz musimy walczyć o to, by odzyskać z nią kontakt… Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas długa droga, ale wiemy też, że nie możemy z niej zawrócić – musimy dalej walczyć o Tosię! Prosimy – jeśli czytasz tę historię, pomóż, przekaż ją dalej, bądź z nami w walce o zdrowie Tosi…
Rodzice