

Tragiczny wypadek brutalnie odebrał dawne, szczęśliwe życie... Pomóż je odzyskać❗️
Fundraiser goal: Półroczne leczenie i rehabilitacja, artykuły higieniczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Półroczne leczenie i rehabilitacja, artykuły higieniczne
Fundraiser description
Arek jest perfekcyjnym mężem. Zawsze mogłam na niego liczyć, wspierał mnie w każdej sytuacji. Dzięki niemu żyłam idealnym życiem. Zawsze chętny do pomocy, z sercem na dłoni. Zrobiłby dla mnie wszystko. Dlaczego to idealne życie zostało nam tak brutalnie odebrane?
Uchodziliśmy za wzorowe małżeństwo. W październiku obchodziliśmy 11 rocznicę ślubu. Wspólne życie było naszą największą wartością. Niestety ten poukładany świat został bezlitośnie zburzony w ułamku sekundy. Do dziś próbujemy go poskładać.
30 maja Arek uległ tragicznemu w skutkach wypadkowi. Jadąc do pracy rowerem, został potrącony na ścieżce rowerowej przez autobus komunikacji miejskiej. W wyniku tego zdarzenia uderzył głową w krawężnik. Został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono rozległy uraz czaszkowo-mózgowy i podjęto decyzję o operacji – kraniektomii oraz usunięciu ostrego krwiaka podtwardówkowego.
Po operacji Arek przez tydzień był w śpiączce farmakologicznej, a ja przerażona trwałam przy nim, mając nadzieję, że do mnie wróci. Niestety obrzęk mózgu się nie zmniejszał, jego stan był bardzo ciężki. Nie odzyskiwał świadomości. Podjęto decyzję o operacji implantacji zastawki lędźwiowo-otrzewnowej i plastyki ubytku kości czaszki. Niestety w wyniku powikłań jego stan jeszcze bardziej się pogorszył. Lekarze skierowali męża do Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego.
Arek wymaga całodobowej opieki, a także specjalistycznej i intensywnej rehabilitacji. Widzimy pierwsze efekty: mąż zaczął otwierać oczy i powoli zwiększa swój zakres ruchów. Każdego dnia obserwujemy, jak dzielnie walczy i jak wielka jest jego wola życia. To daje nam motywację, aby walczyć razem z nim.
Arek uwielbiał jazdę na rowerze, kochał sport. Przygotowywał się do półmaratonu. Zaczął również spełniać swoje marzenia o nurkowaniu – przyjaciele podarowali mu kurs nurkowania na 38 urodziny. Niestety nie zdążył go zrealizować. Uwielbialiśmy podróżować i zwiedzać. Jego marzeniem była podróż do Japonii, którą mieliśmy zamiar zrealizować z okazji 15. rocznicy ślubu. Wierzę i zrobię wszystko, by udało nam się doprowadzić te plany do skutku.
Mamy świadomość, że ze względu na doznany uraz, proces powrotu do zdrowia jest bardzo powolny, żmudny i niestety kosztowny. Miesięczny koszt opieki i rehabilitacji wynosi ok. 30 000 zł. Chociaż się nie poddajemy, koszty stają się nie do udźwignięcia. Nie jest łatwo prosić o pomoc w obliczu tragedii, która nas spotkała, ale nie mogę się poddać. Wiem, że jest wielu dobrych ludzi, którzy zechcą wspomóc nas w walce o powrót Arka do zdrowia. Jesteście naszą nadzieją.
Żona Beata, rodzina i przyjaciele
