
Arek kontra dystrofia mięśniowa Beckera i autyzm! Grozi mu przedwczesny zawał❗️Pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mój syn Arek zmaga się z autyzmem atypowym oraz dystrofią mięśniową Beckera – dwoma diagnozami, które tworzą okrutne połączenie: jedna zamyka go w świecie lęku i ciszy, a druga powoli odbiera mu sprawność i niezależność. Jako mama robię wszystko, by ulżyć mu w cierpieniu i zatrzymać postęp choroby, ale coraz bardziej mnie to przerasta.
Mój syn ma ogromne trudności w kontaktach z ludźmi, woli samotnie spędzać czas. Nie potrafi także odnaleźć się poza domem. W miejscach publicznych odczuwa silny lęk i napięcie. Unika kontaktu wzrokowego, a rozmowa z nim możliwa jest tylko wtedy, gdy zada się konkretne pytanie. Arek nie umie mówić o swoich emocjach, ani ich zrozumieć. Zdarzają się sytuacje, kiedy wybucha – jest wtedy agresywny i nie potrafi nad sobą zapanować.
Syn uczęszcza na terapię psychologiczną i zajęciową, ale każda z nich wymaga ogromnego wysiłku, którego często po prostu nie ma sił podjąć. Postępująca dystrofia mięśniową Beckera, z dnia na dzień odbiera mu sprawność. Mięśnie Arka słabną coraz bardziej, a ból, drętwienie kończyn i ciągłe zmęczenie, to nieodłączne elementy jego codzienności. Coraz trudniej mu się poruszać, wstać z łóżka, a nawet znaleźć pozycję, w której byłoby mu choć trochę wygodnie. Serce łamie mi się na pół, gdy widzę, jak cierpi, a nie mogę z tym nic zrobić.

Arek najbardziej potrzebuje intensywnej rehabilitacji, na którą mnie nie stać. Dodatkowo wymaga stałej opieki lekarzy, szczególnie kardiologa, hepatologa i psychiatry. Dystrofia mięśniowa Beckera uszkadza nie tylko mięśnie, ale także serce i wątrobę. Lekarze ostrzegają, że grozi mu przedwczesny zawał! Jedynym sposobem, by spowolnić rozwój choroby, jest systematyczna i kosztowna rehabilitacja.
Niestety, ze względu na te wszystkie problemy, Arek nie może pracować. Ja sama staram się zapewnić mu jak najlepszą opiekę, ale koszty konsultacji lekarskich, wszelkich terapii, leków, badań i rehabilitacji przekraczają moje możliwości finansowe. Każdy miesiąc to prawdziwa walka o to, by starczyło środków na podstawowe potrzeby. Mam świadomość, że rehabilitacja jest jego jedyną szansą, by zachować choć odrobinę samodzielności.
Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Każda złotówka i każde udostępnienie tej zbiórki to szansa dla mojego syna na mniejszy ból, na spokojniejszy sen, na życie bez lęku. Pomóż mi zawalczyć o zdrowie i przyszłość mojego syna. Z góry dziękuję każdemu, kto zdecyduje się nas wesprzeć!
Mama Arka, Bożena