

Gdy inne dzieci siedziały w szkolnych ławkach, nasz synek odwiedzał kolejne szpitale. Pomóż nam zapewnić Arturowi godne życie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Gdy dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy, byliśmy przeszczęśliwi! Niestety od początku źle znosiłam ciążę. Nie wiedziałam, co mi jest. Nie byliśmy z mężem do końca świadomi tego, że nasze dziecko będzie chore. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że nasz synek może umrzeć…
Artur urodził się jako wcześniak. Już w pierwszych dniach życia przeszedł sepsę. Wtedy też spadła na nas diagnoza – schyłkowa niewydolność nerek. Nasz synek przeżył tylko dlatego, że od razu wykonano mu niezbędne zabiegi. Później zaczął się dla nas czas nieustannych wizyt w szpitalach i rekonwalescencji po kolejnych operacjach.
Choroba wymusza regularne i uciążliwe procedury medyczne. Artur jest już tym bardzo zmęczony. Jego pytania o to, kiedy wreszcie będzie mógł funkcjonować tak jak inne dzieci, łamią nam serca. Chcemy mu pomóc, ale jesteśmy bezsilni. Choroba będzie mu towarzyszyć przez całe życie – możemy jedynie starać się je ułatwić.

Tuż przed Świętami dostaliśmy jednak najpiękniejszy prezent. Poinformowano nas, że Artur kwalifikuje się do przeszczepu. Po styczniowej wizycie w szpitalu zostanie wpisany na listę oczekujących. To dla niego ogromna szansa!
Pomimo niewyobrażalnych trudności Artur jest niezwykle żywym i pogodnym chłopcem. Ktoś, kto nie zna jego historii, nigdy by nie uwierzył, że jest poważnie chory – po dializach wstaje i biega, a po operacjach potrafił odmówić środków przeciwbólowych, twierdząc, że nic go nie boli. Nie daje nam odczuć, jak bardzo cierpi.

Synek potrzebuje specjalistycznego sprzętu oraz leków, które w większości nie są refundowane. Nasza sytuacja jest o tyle trudna, że tata Artura również zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Leki, które zażywa, niemal w całości pochłaniają jego rentę. Koszty zaczynają nas przytłaczać, dlatego zdecydowaliśmy się poprosić o pomoc.
Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo naprawdę wiele dla nas znaczą. Jako rodzice chcemy zrobić wszystko, by zapewnić naszemu dziecku godne życie. Prosimy, wesprzyjcie nas!
Rodzice Artura