

WZNOWA BIAŁACZKI❗️Pomóż wyrwać Arianę z onkologicznego piekła – RATUJ❗️
Fundraiser goal: Zakup leków, leczenie, zakwaterowanie, wsparcie psychologiczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Zakup leków, leczenie, zakwaterowanie, wsparcie psychologiczne
Fundraiser description
„Pani córka ma nowotwór” – wraz z tymi słowami onkologa rozpadł się nasz świat. W jednej krótkiej chwili skończyło się szczęśliwe dzieciństwo mojego dziecka, a rozpoczęła rozpaczliwa walka o życie. Bezpieczny domowy pokoik zastąpiła zimna szpitalna sala, a przez żyły Arianki popłynęła paląca chemia.
Córeczka leżała na łóżku wstrząsana wymiotami, a z jej zlanej potem główki wypadały kolejne włoski. Żadne dziecko nie powinno nigdy tak potwornie cierpieć… Mogłam jedynie ocierać jej łzy i obiecywać, że cały ten koszmar już niedługo się skończy. Sama jednak drżałam ze strachu.
Nasz koszmar zaczął się w 2019 roku. Arianka nagle zaczęła źle się czuć, bolały ją nóżki i dużo schudła. Byłam bardzo zaniepokojona i natychmiast udałam się z córką do lekarza rodzinnego. Wyniki badań nie przyniosły dobrych wieści – zostałyśmy skierowane na oddział onkologii dziecięcej z podejrzeniem nowotworu.

Tak bardzo chciałam wierzyć, że to jakaś potworna pomyłka… No bo jak? Takie tragedie zawsze dotykają innych i dzieją się gdzieś daleko… Moje dziecko przecież tylko źle się czuje... Arianka nie może umrzeć!
Gdy trafiłyśmy na oddział onkologii, powitał nas widok wychudzonych dzieci z łysymi główkami, często już zbyt słabych, by chodzić. Przy łóżkach pociech czuwali rodzice z oczami pełnymi łez. Chciałam wziąć córeczkę w ramiona i uciec jak najdalej. Wiedziałam jednak, że muszę być silna – dla Arianki.
Lekarze zdecydowali o pobraniu szpiku do badań. Ich wyniki brzmiały jak wyrok śmierci wydany na moją Kruszynkę! Ostra białaczka limfoblastyczna przyszła po życie Ariany. Nie było chwili do stracenia, córka natychmiast rozpoczęła chemioterapię oraz leczenie hormonami. Walczyliśmy o życie mojego dziecka ponad rok – który dla nas wydawał się wiecznością. Stał się jednak cud, usłyszeliśmy te słowa, na które tak bardzo czekałyśmy – remisja. Po mojej twarzy popłynęły łzy ulgi… Pokonałyśmy białaczkę, moja córka będzie żyć…

2 lata. Tyle trwało nasze szczęście. 11.01.2024 roku koszmar powrócił ze zdwojoną mocą. WZNOWA! Arianka znowu trafiła do onkologicznego piekła, a ja z całych sił starałam się ją z niego wyrwać. Tym razem walka z zabójczym nowotworem okazała się być jeszcze trudniejsza. Córeczka musiała otrzymać mocniejszą chemię niż ostatnio oraz dodatkowo przejść przeszczep szpiku!
Parę tygodni po transplantacji Ariana wróciła do domu. Wciąż jednak jest niezwykle osłabiona. Ze względu na chorobę i niską odporność nie może przebywać w pokoju z dwójką braci, dlatego musieliśmy przenieść się do innego mieszkania, w którym będzie mogła być odizolowana. Arianka co tydzień musi jeździć do szpitala.
Walka o życie mojego dziecka trwa nadal, białaczka jest zbyt potężnym przeciwnikiem, abyśmy zdołali pokonać ją w pojedynkę... Niestety, koszty związane z leczeniem, rehabilitacją oraz dostosowaniem mieszkania są niezwykle wysokie.
Proszę, pomóż mojej córeczce wygrać tę najważniejszą walkę – o zdrowie i ŻYCIE! Wpłać chociaż złotówkę i wesprzyj Ariankę w starciu ze wznową białaczki.
Mama