
Białaczka i leczenie onkologiczne wyniszczyły ciało Arianki❗️Pomóż w walce o zdrowie❗️
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, pomoc psychologiczna, pomoc w trudnej sytuacji życiowej
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, pomoc psychologiczna, pomoc w trudnej sytuacji życiowej
Fundraiser description
Nasz koszmar zaczął się w 2019 roku. Arianka nagle zaczęła źle się czuć, bolały ją nóżki i dużo schudła. Byłam bardzo zaniepokojona i natychmiast udałam się z córką do lekarza rodzinnego. Wyniki badań nie przyniosły dobrych wieści – zostałyśmy skierowane na oddział onkologii dziecięcej z podejrzeniem nowotworu.
Lekarze zdecydowali o pobraniu szpiku do badań. Ich wyniki brzmiały jak wyrok śmierci wydany na moją Kruszynkę! Ostra białaczka limfoblastyczna przyszła po życie Ariany. Nie było chwili do stracenia, córka natychmiast rozpoczęła chemioterapię oraz leczenie hormonami. Walczyliśmy o życie mojego dziecka ponad rok – który dla nas wydawał się wiecznością. Stał się jednak cud, usłyszeliśmy te słowa, na które tak bardzo czekałyśmy – remisja. Po mojej twarzy popłynęły łzy ulgi… Pokonałyśmy białaczkę, moja córka będzie żyć…

2 lata. Tyle trwało nasze szczęście. 11.01.2024 roku koszmar powrócił ze zdwojoną mocą. WZNOWA! Arianka znowu trafiła do onkologicznego piekła, a ja z całych sił starałam się ją z niego wyrwać. Tym razem walka z zabójczym nowotworem okazała się jeszcze trudniejsza. Córeczka musiała otrzymać mocniejszą chemię niż ostatnio oraz dodatkowo przejść przeszczep szpiku!
Po intensywnej chemioterapii w 2019 roku u Arianki pojawiły się napady drgawkowe. W związku z tym lekarze przepisali jej lek, który przyjmuje zgodnie z zaleceniami specjalistów. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Arianka niemal codziennie skarży się na bóle nóg. Skóra na jej dłoniach stała się sucha i zaczerwieniona, a ona sama bardzo szybko się męczy.

Chemioterapia, radioterapia i leczenie sterydami negatywnie wpłynęły również na stan jej kości. Ponadto stwierdzono nieprawidłowości w wynikach badań hormonalnych, dlatego lekarze przepisali jej kolejny lek.
Arianka potrzebuje rehabilitacji, regularnych badań kontrolnych oraz zajęć ze specjalistami. Niestety, nie mamy samochodu, dlatego dojazd do kliniki autobusem zajmuje nam około półtorej godziny w jedną stronę. Wraz z nadejściem chłodniejszych dni takie podróże staną się jeszcze trudniejsze.

Mimo wszystkich trudności Arianka nadal się uczy. Nauczyciele przychodzą do naszego domu i pomagają jej w nauce szkolnych przedmiotów, a także choć na chwilę oderwać myśli od choroby. Jesteśmy im ogromnie wdzięczni za troskę, cierpliwość i wsparcie. Arianka ma również dwóch starszych braci, którzy nieustannie ją wspierają, otaczają troską i dodają jej sił w trudnych chwilach. Ich obecność i miłość są dla niej bardzo ważne.
Każdego miesiąca musimy opłacać leki, rehabilitację, badania, dojazdy do kliniki oraz inne wydatki związane z leczeniem i walką o zdrowie Arianki. Coraz trudniej jest nam samodzielnie sprostać wszystkim tym kosztom.
Dlatego proszę: wyciągnijcie do nas pomocną dłoń. Nie pozwólmy, by piętno, które nowotwór odcisnął na zdrowiu Arianki, zostało z nią do końca życia… Tu każda złotówka się liczy!
Mama Arianki