

Walka z białaczką niszczy organizm naszej malutkiej córeczki! Pomocy❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Aurelka nie ma jeszcze dwóch latek, a od maja walczy ze strasznym przeciwnikiem – białaczką! Choroba spustoszyła jej organizm i odcisnęła piętno na rozwijającej się dopiero psychice. Błagamy, pomóż naszej ukochanej dziewczynce!
Wszystko zaczęło się na początku kwietnia 2023, kiedy córeczka nabiła sobie guza. Guz początkowo zmalał, a po tygodniu zaczął znowu rosnąć! Przestraszaliśmy się i zaczęliśmy chodzić od lekarza do lekarza, żeby dowiedzieć się, co jest tego powodem. Większość bagatelizowała sprawę, mówiąc, że taka jej uroda…
W międzyczasie zrobiliśmy badania w szpitalu – tomografię głowy i USG. Nic nie wykazały. Dwa tygodnie później zauważyliśmy powiększone węzły chłonne… Pediatra wysłał nas na SOR. Wiedzieliśmy, że dzieje się coś bardzo niepokojącego.
USG i prześwietlenie nie dały odpowiedzi. Później przyszły jednak wyniki badań krwi, które zwaliły nas z nóg! Aurelia miała ponad 200 tysięcy białych krwinek! Dwa tygodnie wcześniej było ich tylko 12 tysięcy. Przyjęto nas na oddział onkologii.
Po zrobionej biopsji, 26 maja 2023 przyszła okrutna diagnoza. Ostra białaczka limfoblastyczna typu B! Najgorszą możliwą wiadomość otrzymaliśmy właśnie w dzień matki… To, co wzięliśmy początkowo za guza, okazało się być naciekiem białaczkowym. Aurelka miała zajęty szpik w 99% oraz ośrodkowy układ nerwowy w 98%!

Od razu rozpoczęło się leczenie chemią. Pierwszy i drugi etap przebiegły dość dobrze. Niestety, trzeci już nie. Córka miała problemy z wybudzaniem, dochodziło do spadków saturacji. Chemia poparzyła jej gardło! I to w tak poważny sposób, że co chwilę leciała jej krew, musiała dostawać morfinę! Wyobraźcie sobie kilkunastomiesięczne dziecko, które doznaje tak straszliwego bólu… Cudem udało się uniknąć wdrożenia jedzenia pozajelitowego.
To nie było koniec problemów. Po rozpoczęciu przyjmowania sterydów córka przestała się komunikować i interesować światem. Z dziewczynki, która uwielbiała książeczki i rysowanie, bardzo się wycofała… Wpływ na pogorszenie jej staniu psychicznego miał też wirus, który spowodował u niej okropne biegunki. To dzisiaj krzyczy w dzień i w nocy, przypominają się jej sytuacje związane z tym strasznym czasem.
Od kilku tygodniu jesteśmy cały czas w szpitalu, tutaj spędziliśmy Święta. Aurelka miała grzybicę i zapalenie płuc. Spadała jej saturacja, a tętno rosło nawet do 180. Od tygodnia jest pod tlenem… Pozytywne informacje są takie, że zwalczanie białaczki przebiega prawidłowo. Okupione jest to jednak ogromnym cierpieniem i wieloma dolegliwościami.
Choroba wywarła duży wpływ na jej rozwój. Mowa stała się mniej zrozumiała, dlatego chcielibyśmy skorzystać z pomocy logopedy. Nasza dziewczynka jest tak słaba, że nie może sama się podnieść, więc potrzebna będzie też rehabilitacja. W półtora miesiąca z uśmiechniętego dziecka stała się smutna i wycofana…
Musimy zrobić wszystko, żeby choroba nie odebrała Aurelce szansy na normalne, szczęśliwe dzieciństwo! Przeszła już tak wiele, ale wiemy, że po pokonaniu choroby może przecież dalej się rozwijać! Wierzymy, że pomożecie nam udźwignąć wszystkie koszty, które wiążą się z powrotem naszej córeczki do zdrowia i sprawności! Z góry dziękujemy!
Rodzice