

Rak zabija naszą mamę❗️ Błagam, pomóż nam ją ocalić
Fundraiser goal: Leczenie alternatywne raka piersi, okulary, terapia wspomagająca
The fundraiser includes alternative therapy
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie alternatywne raka piersi, okulary, terapia wspomagająca
The fundraiser includes alternative therapy
Fundraiser description
Od kiedy tylko pamiętam, moja mama robiła wszystko, co w swojej mocy aby dobrze nas wychować. "Bądź dobrym człowiekiem i szczęśliwym". Jestem dorosłym mężczyzną, mam 27 lat i serce mi pęka gdy pomyślę, że może jej z nami nie być. Nie zobaczy, jak dorasta jej córeczka Julia. Ona ma dopiero 5 lat. Najbardziej boi się, że Jula jej nie zapamięta, a ta mała iskierka jest jej światłem i miłością.

Rozdziera mi serce i płacze jak dziecko patrząc na nich, gdy całą sobą wchłaniają każdą chwilę wspólnie spędzoną. Mama zawsze miała pod górkę w życiu. Ale nigdy się nie poddawała. Ma w sobie mobilizującą siłę, która pomaga nam wszystkim przez to przejść. Na szczęście na swojej drodze spotka dobrych i cudownych ludzi, którzy w chorobie dodają jej siły, woli walki i po prostu pomagają. Dlatego jest zawsze uśmiechnięta i tak dzielnie znosi chemię. "Przecież tyle osób mi pomaga, piszą do mnie, wspierają. Ja nie mogę ich zawieść".
Skawina Pomaga to grupa na facebooku gdzie prowadzone są licytacje, z których dochód przeznaczony jest na terapię wspomagającą chemię. To grupa cudownych ludzi, dzięki którym nasza mama podniosła rękawice do walki z rakiem. Lecz koszty wzrastają, a możliwości pomocy osób z niewielkiego miasta jakim jest Skawina, w obecnych czasach są niewystarczające.
12 guzów na piersi z przerzutami do wątroby i kości. Ale jest szansa. Terapia komórkami macierzystymi, wlewy witaminowe to dosłownie strzał wprost w komórki rakowe. Na to potrzebne są ogromne pieniądze, które przekraczają moje i mamy możliwości.

Sytuacja w Polsce, pandemia to główni sprawcy, którzy zmusili ją do rozpoczęcia leczenia w Wiedniu.
Mama musi kontynuować leczenie onkologiczne w Wiedniu, co powoduje dodatkowe koszty. Dzięki ludziom dobrej woli oraz doktorowi z warszawskiej kliniki mama pomiędzy chemiami przyjmuje specjalne wlewy. Żyje skromnie. Stara się dobrze odżywiać i nie poddawać się lękom i obawom o swoją przyszłość. Chcielibyśmy z Julią ją uratować. Zebrać odpowiednią kwotę i dać jej szansę na życie. Przysięgałem mojej malutkiej siostrze, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby uratować naszą ukochaną mamę.
Syn Kamil