
By choroba nie zabrała jeszcze więcej! Ratuj przyszłość Basi!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pokrycie kosztów dojazdu
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pokrycie kosztów dojazdu
Fundraiser description
Choroba postępuje, a dla nas najgorszą wiadomością jest to, że jeśli nie zareagujemy natychmiast, zniszczy jeszcze więcej, zadając cios nie tylko Basi, ale całej naszej rodzinie! Pomóż ratować przed nadchodzącym koszmarem!
Zaczęło się niewinnie. Basia zaczęła mówić jakby mniej wyraźnie, bardziej przez nos. Przypuszczaliśmy, że powróciła dawna infekcja zatok, która raz na jakiś czas powodowała problemy. Niestety, objawy zaczęły się nasilać, a badania nie doprowadziły do żadnej konkretnej diagnozy. Przedłużające się pobyty w szpitalu nie przynosiły oczekiwanego rezultatu.
Nagle, usłyszeliśmy słowa, które zwaliły nas z nóg - podejrzenie bardzo groźnej choroby. Na naszą rzeczywistość znów spadła kurtyna strachu…
Długie oczekiwanie i niekończąca się nadzieja… Kiedy usłyszeliśmy, że ta diagnoza została wykluczona, nie mogliśmy powstrzymać radości. Chwilę później dotarło do nas, że sytuacja nadal jest poważna, bo choroba nie zniknęła… Kolejna wizyta doprowadziła nas do wstępnej diagnozy - neuroborelioza. Brzmi jednocześnie przerażająco, ale budzi nadzieję. Niestety, w kolejnych starciach z chorobą jesteśmy na przegranej pozycji. Wciąż mamy wrażenie, że dolegliwości postępują szybciej niż jesteśmy w stanie walczyć.

Basia wciąż ma ogromne problemy z mową, a po przebytym koronawirusie zaczęła tracić czucie w rękach, obawiamy się, że niedługo podobna sytuacja niebawem dotknie również nóg. Musimy walczyć! Musimy zrobić wszystko, by zatrzymać postęp choroby, póki jeszcze mamy szansę!
Lekarze postawili sprawę jasno - jeśli nie będziemy reagować na bieżąco, choroba będzie postępować. Tudno myśleć o przyszłości, kiedy żyjesz w ciągłej obawie o kolejny dzień… Niestety, na pokrycie podstawowych potrzeb brakuje nam środków. Koszt miesięcznego leczenia Basi to co najmniej kilka tysięcy miesięcznie - kwota, której nie jesteśmy w stanie przewidzieć w naszym budżecie domowym… Potrzebujemy wsparcia dla naszej walki o sprawność, życie i przyszłość!
Walczymy z całych sił o zdrowie Basi. Nie tylko dla niej. Dla naszej rodziny i dzieci, których dzieciństwo od ponad roku toczy się w cieniu choroby mamy. Obserwują, pytają, odczuwają strach… Tłumaczymy im wszystko, staramy się zapewnić normalność, ale w obliczu koszmaru choroby, czasem trudno powstrzymać łzy bezsilności.
Choroba każdego dnia zadaje cios, ale wierzę, że dzięki pomocy dobrych ludzi uda nam się znaleźć ratunek i uwolnić Basię z przerażającej pułapki. Wierzę z całych sił, że przed nami przyszłość. Proszę, podaj nam pomocną dłoń… Pomóż nam uratować Basię przed tragedią!