
Mama dała mi życie, teraz ja próbuję ratować jej❗️Proszę, pomóż nam…
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny, zakup suplementów
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny, zakup suplementów
Fundraiser description
Nigdy byśmy nie pomyślały, że będziemy musiały ratować życie naszej ukochanej mamy. Spotkał nas koszmar, z którego nie da się obudzić. Spadła na nas bezlitosna diagnoza, na którą nie ma leku – szpiczak mnogi! Strach, łzy, niepewność. Niedawno to ja walczyłam z nowotworem, teraz ten wróg znów puka do naszego domu, chcąc zabrać to co najcenniejsze.
Ostatnie lata to dla naszej rodziny bardzo pechowy czas... W 2019 roku ja zachorowałam na nowotwór piersi. Chwilę po zakończeniu mojego leczenia raka wykryto u mojej mamy… Nie było dane nam odetchnąć, odpocząć, nabrać sił. Z jednej walki, zaciągnięto nas do drugiej.
Badanie histopatologiczne wykazało, że mamę zaatakował szpiczak mnogi! To okrutny nowotwór, który zatruwa cały organizm. Natychmiast rozpoczęto chemioterapię. Niestety, chemioterapia bardzo obciążała i osłabiała mamę. Pojawiało się mnóstwo skutków ubocznych.
Mama przeszła 8 cykli chemioterapii oraz 10 cykli radioterapii. Z uwagi na skutki uboczne musieliśmy zwolnić. Efekt radioterapii nie daje ulgi w bólu, niewiele pomaga… Aby móc funkcjonować mama przykleja 2 razy w tygodniu silnie znieczulające plastry i zażywać tabletki przeciwbólowe. Lekarz hematolog zalecił w tej chwili jedynie badania kontrolne. Jednym słowem stanęłyśmy nieco w miejscu…

Obecnie szukamy leczenia i udziału w badaniach klinicznych. W dalszym ciągu potrzebne są środki na konsultacje ze specjalistami, dojazdy oraz suplementy, środki białkowe, dzięki którym mama ma więcej siły.
Jej organizm jest mocno osłabiony, a mój nadal nie zdążył się w pełni zregenerować. Obie potrzebujemy wsparcia i pewności, że nie zostaniemy same. Bo same sobie nie poradzimy.
Nowotwór, który wkradł się do organizmu mojej mamy, charakteryzuje się częstymi i nagłymi złamaniami kości i kręgosłupa. Ze względu na częsty, zły stan zadecydowano o przerwaniu chemioterapii. Obecnie musimy czekać na kolejny etap leczenia…

Pragniemy zebrać środki przede wszystkim na niezbędny sprzęt medyczny. W pierwszej kolejności na specjalny materac, odpowiedni pod zniszczony przez skutki nowotworu kręgosłup.
Nasza mama już nie porusza się samodzielnie, musi mieć pomoc innej osoby, lub chodzi o kulach. Każda złotówka sprawi, że jej codzienność będzie odrobinę łatwiejsza.
Błagamy, nie pozostawaj obojętny, pomóż nam…
Ewa i Iza, córki Basi