

Operacja lub reszta życia w łóżku❗️Bartuś ma dopiero 12 lat❗️
Fundraiser goal: Operacja bioder w Paley European Institute
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Operacja bioder w Paley European Institute
Fundraiser description
Wiesz, jaki jest najwyższy budynek świata? Albo satelitą której planety jest Galatea? A może pochwalisz się wiedzą na temat tego, z której dynastii pochodził Bazyli II Bułgarobójca? Na te wszystkie pytania odpowie mój syn, dwunastoletni Bartuś. Tylko najważniejsze dla niego pytanie, czy kiedykolwiek w życiu stanie na nogi, zostaje bez odpowiedzi!
Jeszcze w okresie ciąży Bartek miał wylew, który spowodował masywne wodogłowie, skutkujące czterokończynowym porażeniem dziecięcym. Po porodzie musiałam zostać z Bartusiem miesiąc w szpitalu. Lekarze przeprowadzili operację i wypisali do domu, na odchodne mówiąc, że nie będzie chodził, mówił, widział, a nawet jadł z piersi…
Był to dla mnie szok. Pierwszy raz czułam się tak bezsilna. Z nim naprawdę nie będzie żadnego kontaktu? Nigdy nie wstanie z łóżka, skazany na naszą dobroć? Wtedy nastąpił pierwszy przełom. Domagał się pokarmu z piersi i sam zaczął jeść! Potem rehabilitacja, zajęcia ze specjalistami. Okazało się, że jednak coś tam widzi! Nie jest niewidomy. Wymaga to od niego ogromu pracy i wysiłku. Ma ograniczone pole widzenia, nie obejrzy spokojnie bajki. Zaburzenie, które to powoduje to CVI, czyli mózgowe uszkodzenie widzenia połączone z oczopląsem. Bartek przygląda się rzeczom w specyficzny sposób, odwraca głowę, sięgając (precyzyjnie!) po przedmioty, ale nie dostrzega kolejnych przedmiotów, jeśli są ułożone zbyt blisko siebie.
Tym, co dodatkowo Bartusia ogranicza, to wodogłowie. Właśnie przez nie pierwszy raz usiadł, dopiero gdy skończył 5 lat. Głowa była dla niego tak ciężka, że musiał się nauczyć ją kontrolować i w końcu udźwignąć, ale się udało. Potem zaczął czworakować. Niestety przez nieprawidłowy rozwój ruchu, brak zachowanej kolejności i kończynowe porażenie przy każdym kroku niszczy biodra. Doszło do takiego stanu, że teraz siedzi na wózku, a każdy ruch sprawia potworny ból. Jeśli operacji nie wykonamy w ciągu kilku miesięcy, już nigdy nie stanie na nogi.

Nie chcemy się użalać ani nad nim, ani nad sobą, bo przecież tyle osiągnął. Mówi, widzi, je, potrafi się rozebrać, żartować, mimo że według lekarzy po takich uszkodzeniach mózgu, nie powinien wiedzieć, co to poczucie humoru. Uwielbia program “Jeden z dziesięciu” i zna wszystkie odcinki na pamięć. Starszą odsłonę programu “Jaka to melodia” z Robertem Janowskim może odsłuchiwać godzinami. Niewątpliwie przeszedłby do finału i odgadnął utwory po jednej nutce.
Lekarze z Niemiec i z Warszawy są zgodni. Mamy kilka miesięcy na wykonanie operacji. Gdy biodro doszczętnie się rozsypie, będzie już za późno.
Pierwszy raz prosimy o pomoc. Przez cały ten czas radziliśmy sobie sami. Odkładaliśmy i zbieraliśmy pieniądze. Opłacaliśmy rehabilitację, turnusy, leki, lekarzy… Ale tym razem trzeba działać bardzo szybko, a operacje, które czekają Bartka to ogromne koszty. Wiem, że teraz sami nie damy rady. Musimy prosić Cię o pomoc.
Albo będzie chodził, albo na zawsze zostanie przytwierdzony do łóżka. Proszę, daj mu szansę! Każda złotówka się liczy. Dla tego chłopca, mojego syna, to możliwość bezpiecznej przyszłości. Bo co się stanie, gdy rodziców zabraknie? Na nogach ma większe szanse na przetrwanie niż na wózku. Jestem Ci wdzięczna za pomoc już teraz.
Ola, mama

➡️ (opens a new tab)Dołącz do #gangBartusia (opens a new tab)
➡️ (opens a new tab)Weź udział w licytacji i pomóż Bartusiowi! (opens a new tab)
