
Do domu zapukała policja z informacją, że mój mąż miał wypadek❗️Proszę, pomóż nam odzyskać Bartosza❗️
Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, sprzęt medyczny, leczenie, środki higieniczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymoushas been supporting for 1 month
Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, sprzęt medyczny, leczenie, środki higieniczne
Fundraiser description
16 czerwca do naszych drzwi zapukała policja. Nie miałam pojęcia, co się działo, dopóki nie usłyszałam tych przerażających słów, które do dzisiaj powracają do mnie w koszmarach: „Pani mąż miał wypadek”.
To był wypadek na drodze. U Bartosza doszło między innymi do stłuczenia mózgu, złamania kości twarzoczaszki, stłuczenia krezki jelita cienkiego i wieloodłamowego złamania kości udowej prawej. Nieprzytomnego do szpitala zabrał helikopter. Nagle aktywny fizycznie człowiek, kochający narty, motocykle i paralotniarstwo, został więźniem własnego ciała.
Razem z dziećmi natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Bartosza przewieziono na intensywną terapię. Nie pamiętam, ile czekaliśmy na wieści. Czas mijał za szybko i za wolno jednocześnie. Nikomu nie życzę, ani nawet nie proszę, by próbował wyobrazić sobie ten strach i ból oczekiwania. Żadne słowa nie będą wystarczające.

Kiedy mąż się wybudził, rozpoczęła się rehabilitacja, ale zaledwie po kilku dniach wypisano nas do domu, ale wypadek pozostawił po sobie poważne skutki zdrowotne. Bartosz potrzebuje zarówno specjalistycznej rehabilitacji neurologicznej, jak i ogólnej fizjoterapii ruchowej.
Jest przytomny, świadomy, rozpoznaje bliskich i odpowiada na pytania, ale ma problemy z pamięcią. Czasami podczas rozmowy gubi wątki i dopytuje, o czym była mowa. Czyta, ale ma problemy z pisaniem być może na obszarze oko-ręka.
Ruchowo mąż jest jednak pacjentem leżącym. Z pomocą drugiej osoby jest w stanie usiąść i trzymać się prosto, ale samodzielnie jest to niemożliwe. Bartosz jest bardzo słaby, miesiąc przebywał na dożywianiu dożylnym, co też ma swoje przełożenie. Robimy zatem wszystko, by pomóc mu odbudować masę mięśniową i przywrócić choć część sił.

Bardzo ważna jest rehabilitacja, ale ta domowa nie wystarczy, prywatna kosztuje, a chcielibyśmy skorzystać z rehabilitacji w ośrodku rehabilitacyjnym. Niestety koszty są zbyt duże. Ja musiałam zrezygnować z pracy, żeby zająć się Bartoszem, nasze dorosłe dzieci pomagają, jak mogą, ale nie zawsze mogą być na miejscu.
Dlatego bardzo prosimy o wsparcie, nawet najmniejsze. Zebrane środki pozwolą sfinansować pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, regularne ćwiczenia ze specjalistami, niezbędny sprzęt medyczny… Wszystko to, co jest niezbędne, by mój Bartosz mógł wrócić do choć częściowej sprawności sprzed wypadku. Bym mogła odzyskać męża, a nasze dzieci tatę.
Agnieszka