Fundraiser finished
Bartosz Toczyski - main photo

Mojego synka zabija chłoniak❗️Błagam, uratuj Bartusia...

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, przystosowanie pokoju do potrzeb Bartka

Fundraiser organizer:
Bartosz Toczyski, 6 years old
Sokołów Podlaski, mazowieckie
Autyzm, opóźnienie rozwoju psychomotorycznego, chłoniak Burkitta - chłoniak migdałka podniebnego po stronie lewej oraz jamy brzusznej, stłuszczenie wątroby
Starts on: 24 April 2025
Ends on: 29 June 2025
PLN 86,942(102.16%)
Donated by 2026 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0510115 Bartosz

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, przystosowanie pokoju do potrzeb Bartka

Fundraiser organizer:
Bartosz Toczyski, 6 years old
Sokołów Podlaski, mazowieckie
Autyzm, opóźnienie rozwoju psychomotorycznego, chłoniak Burkitta - chłoniak migdałka podniebnego po stronie lewej oraz jamy brzusznej, stłuszczenie wątroby
Starts on: 24 April 2025
Ends on: 29 June 2025

Fundraiser result

 Kochani Darczyńcy – nigdy nie zapomnę tego, co dla nas zrobiliście!

Zbiórka dla Bartusia osiągnęła 100%! Dzięki Wam mój synek ma szansę na leczenie i rehabilitację oraz dostosowanie pokoju do jego potrzeb! 💚 

Dziękuję Wam za okazane wsparcie. Pokazaliście, że macie ogromne serca! 💚

Mama

Fundraiser description

Jeszcze do niedawna każdego dnia marzyłam o tym, aby mój synek powiedział do mnie jedno słowo – „mamo”. Dziś pragnę tylko jednego – by NOWOTWÓR mi go nie odebrał! Nadal nie mogę się pogodzić z myślą, że długoletnia walka o sprawność i rozwój Bartusia, zamieniła się w batalię o jego ŻYCIE! Jako mama zrobię wszystko dla mojego dziecka. Błagam, pomóż mi go uratować!

Pod koniec marca 2025 roku nagle i bez żadnych wcześniejszych sygnałów otrzymaliśmy druzgocącą diagnozę! Początkowo wydawało się, że Bartek był tylko przeziębiony, wystąpił u niego delikatny kaszel, a potem pojawiła się też krew... Nie mogliśmy dłużej czekać! Lekarze skierowali nas do szpitala na dodatkowe badania i wtedy wszystko się zaczęło... W ciele mojego dziecka znaleziono GUZY – w gardle i żołądku. Zmiany były także w jelicie... 

Bartosz Toczyski

Diagnoza była druzgocąca – był to CHŁONIAK BURKITTA! Następnego dnia lekarze ponownie przeprowadzili badania i okazało się, że przez zaledwie dobę guz w gardle urósł. Wtedy rozpoczęła się walka o życie mojego synka! Bartuś od razu został przewieziony do kliniki onkologicznej i przeszedł trudną operację. Następnie podano mu sterydy i tzw. lekką chemię. Byłam przerażona!

W ubiegłym tygodniu lekarze zdecydowali o włączeniu „mocnej chemii”. Mamy już za sobą 3 cykle, pojawiły się też pierwsze skutki uboczne. Bartuś jest wyczerpany, a na jego ciele pojawiły się już siniaki i ranki – w miejscach, gdzie jego skóra jest najcieńsza. Boję się jednak kolejnych dolegliwości, które mogą pojawić się na dniach, takich jak m.in. silne wymioty, owrzodzenie całego układu pokarmowego, wypadanie włosów.

Bartosz Toczyski

Jeszcze do niedawna naszą największą trudnością były zmagania z autyzmem oraz opóźnienie rozwoju psychomotorycznego. Przez kilka lat nieustannie walczyłam o sprawność i lepsze jutro dla mojego synka. Chciałam, aby się dalej rozwijał, nawiązywał kontakt z innymi osobami, ale przede wszystkim mówił! Szukałam każdej możliwej formy pomocy, a każdy efekt traktowałam jak wielki sukces. Jednak szczególnie teraz te problemy są dla nas wielką przeszkodą!

Mimo wielu naszych wysiłków Bartuś nadal nie mówi. To oznacza, że nie potrafi powiedzieć lekarzowi, co go boli, jak się czuje, jak można mu pomóc. Jedynie ja domyślam się, co synek chce przekazać poprzez gesty, pojedyncze głoski czy dźwięki. Najgorsze jednak jest to, że nie potrafię mu wyjaśnić, dlaczego musi tak bardzo cierpieć...

Bartosz Toczyski

Już teraz wiem, że przynajmniej pół roku spędzimy w klinice onkologicznej, a przez następne 3 miesiące nie mamy szans na przepustkę do domu! Gdyby doszło teraz do jakichkolwiek powikłań, pomoc mogłaby nie dotrzeć do nas na czas... Co więcej, Bartuś ciągle musi korzystać z cewnika centralnego. Teraz ja uczę się jego obsługi i muszę zdać odpowiedni egzamin. Dopiero wtedy będziemy mieli szansę, by choć na chwilę opuścić klinikę... 

W tym momencie myślę tylko o jednym – muszę uratować mojego synka! Dlatego jeszcze bardziej niż do tej pory potrzebujemy opieki i wsparcia wielu specjalistów, a także kontynuowania leczenia. To nasza jedyna nadzieja i szansa na wygraną z nowotworem! Jednak wiąże się to też z ogromnymi kosztami, które obejmują pobyt synka w klinice, a także leki i środki medyczne.

Na początku naszych zmagań, wtedy jeszcze z autyzmem, nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę musiała walczyć o życie mojego dziecka! Jestem ogromnie wdzięczna za Wasze dotychczasowe wsparcie. Jednak ta druzgocąca diagnoza sprawiła, że muszę ponownie zwrócić się do Was o pomoc! Błagam, nie pozwólcie, by CHŁONIAK odebrał mi synka! 

Dorota, mama

Select a tag
Sort by

This fundraiser has finished, but Bartosz Toczyski still needs your help.

DonateDonate