

Jeżeli mój syn nie przejdzie operacji, przestanie chodzić! Proszę, pomóż...
Fundraiser goal: Operacja ortopedyczna w klinice w Wiedniu
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Operacja ortopedyczna w klinice w Wiedniu
Fundraiser description
Patrząc na mojego 6-letniego syna, który zmaga się z poważną wadą stóp końsko-szpotawych, łamie mi się serce. Bartuś od urodzenia walczy, a jego dzieciństwo znacznie różni się od tego, jakie mają jego rówieśnicy.
Ja jednak nie odpuszczę i zrobię wszystko, co tylko można, aby dać mojemu dziecku szansę. Tutaj stawką jest jego sprawność i zdolność do samodzielnego poruszania się!
Synek przeszedł już dwa zabiegi tenotomii ścięgien Achillesa, po ostatnim przez 6 tygodni musiał nosić gips! Miałam nadzieję, że to pomoże, że będzie to początek końca naszych zmartwień… Niestety, po drugim zabiegu JEST CORAZ GORZEJ!
Bartek potyka się o własne nogi! Wada daje o sobie znać z jeszcze większą mocą i jest jeszcze bardziej widoczna.

Robiłam co mogłam, ale w Polsce nikt nie zaoferował mi pomocy. Nie chciałam uwierzyć, że nic nie da się zrobi! Rolą rodzica jest opiekowanie się dzieckiem, nie mogłam więc usiąść i się poddać! Nigdy bym sobie tego nie wybaczyła…
Zaczęłam szukać ratunku za granicą, znalazłam go w Wiedniu. Lekarz tylko spojrzał na Bartusia i natychmiast zlecił wykonanie rezonansu magnetycznego oraz RTG stóp. Wtedy wszystko stało się jasne: synek ma skręcone kości piszczelowe!
Operacja w Wiedniu jest naszą ostatnią nadzieją i ratunkiem. Jeżeli nie zostanie przeprowadzona, Bartek przestanie chodzić!
Zbyt długo poszukiwałam ratunku, aby teraz odpuścić. Zdaję sobie sprawę, że czeka nas bardzo ciężki czas – operacja, a potem nauka chodzenia w butach ortopedycznych oraz ortezach…

Czasem moje dziecko budzi się w nocy, bo skurcze mięśni i ścięgien nie dają mu spać. Pulsujący ból pod kolanami narasta i odbiera mu nawet możliwość spokojnego snu! Jeżeli teraz nie zadziałamy, będzie tylko gorzej!
Bartek buntuje się, czasem ma już dość szpitala i swoich nóg. Dla takiego malucha, który wszystko już dostrzega, ale nie zawsze rozumie, to ciężka sytuacja… Wtedy na pomoc przychodzimy my, rodzina oraz muzyka. Synek jest uzdolniony muzycznie: śpiewa, gra na pianinie oraz skrzypcach. To dodaje mu otuchy.
Proszę o pomoc. Uzbieranie tak wielkiej kwoty jest niemal niemożliwe. A w przypadku Bartka liczy się czas. Nie pozwólmy, aby ta okropna wada sprawiła, że mój syn przestanie chodzić! Będę wdzięczna za każdy dobry gest, wpłatę i udostępnienie naszej zbiórki.
Joanna, mama