Fundraiser finished
Basia Mystkowska - main photo

Złośliwy nowotwór zniszczył ciało naszej córeczki - znowu potrzebna pomoc

Fundraiser goal: Zakup ortez

Basia Mystkowska, 14 years old
Radzanowo, mazowieckie
złośliwy nowotwór mózgu - rak splotu naczyniówkowego
Starts on: 23 November 2017
Ends on: 2 December 2017
PLN 10,884(108.84%)
Donated by 595 people

Fundraiser goal: Zakup ortez

Basia Mystkowska, 14 years old
Radzanowo, mazowieckie
złośliwy nowotwór mózgu - rak splotu naczyniówkowego
Starts on: 23 November 2017
Ends on: 2 December 2017

Fundraiser description

Historia Basi, to ta jedna z tysiąca albo nawet i miliona, gdzie praktycznie do samego końca trafna diagnoza była trudna do postawienia. Niestety, bardzo długo objawy nowotworu były błędnie przypisywane innym dziecięcym dolegliwościom. Lista odwiedzanych specjalistów, lekarzy a co za tym idzie i przyjmowanych leków była długa. Po ukończeniu drugiego roku życia znacząco nasiliły się bóle głowy, wymioty, zaburzenia równowagi, powłóczenie lewą nóżką. Basia była bardzo nerwowa, drażliwa i płaczliwa. Często zmieniała zdanie.   

To była Wigilia 2013, Basia wtedy strasznie wymiotowała i bolała ją główka. Bez namysłu pojechaliśmy do szpitala w Warszawie. Badanie TK głowy wykazało rozległego guza w prawej półkuli mózgu 7,5 x 7,5 x 5,0 cm. Natychmiast przewieziono nas do CZD na oddział neurochirurgii. Operacja przebiegła planowo, jednakże wystąpił lewostronny niedowład 3/5. Lekarze uprzedzali nas, że taka sytuacja może mieć miejsce - życie Basi było najważniejsze.

Basia Mystkowska

Basia bardzo długo dochodziła do siebie. W styczniu 2014 przeniesiono ją na oddział onkologii w CZD, gdzie rozpoczęła długie i żmudne leczenie nowotworu złośliwego. Protokół leczenia nowotworu wykrytego u Basi składał się z trzech etapów. I etap to 4 cykle pięciodniowych chemii, które przebiegły w miarę dobrze. II etap to 6 tygodni naświetlań, które dość szybko nam upłynęły bez większych komplikacji. Basia dobrze znosiła codzienne podróże karetką oraz narkozy. III etap to cztery cykle pięciodniowych chemii. Niestety, już nie było tak słodko. Powikłania występujące po każdym cyklu chemii były wprost nie do opisania. Wyglądało to tak, że 6 dni byliśmy w szpitalu na chemii, następnie tydzień bądź krócej w domku i z powrotem lądowaliśmy z powikłaniami na oddziale na kolejne dwa tygodnie. Za każdym razem Basia miała toczoną hemoglobinę, a czasami także płytki. Do tego liczne infekcje dróg moczowych, a co za tym idzie antybiotykoterapie, utrzymująca się temperatura, bóle brzucha, krwiaki, siniaki.... Z chemii na chemię było coraz gorzej. Ostatecznie lekarz zdecydował się na zmianę dwóch ostatnich cyklów chemii na słabsze i krótsze.  

Na szczęście leczenie przyniosło efekty, przyszedł dzień, kiedy mogliśmy opuścić oddział i wrócić do normalnego życia. Wielu o tym marzy, nie wszyscy mają takie szczęsliwe zakończenia, a nam się udało, za co jestem bardzo wdzięczna. Wraz z końcem leczenia onkologicznego zaczął się dla Basi nowy rozdział pt. rehabilitacja, która ma w maksymalny sposób usprawnić poruszanie się Basi oraz liczne zajęcia logopedyczne, które uczą Basię mówić na nowo. 

Basia Mystkowska

Niestety, mimo wielu starań i wysiłków, lewostronny niedowład znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie Basi. Najtrudniejsze za nami, ale teraz naprawiamy to, co zniszczył nowotwór. W kwietniu 2017 roku Basia odwiedziła Klinikę Ortopedyczną w Aschau w Niemczech, gdzie doktor zalecił założenie ortezy na lewą nóżkę - tylko w ten sposób można było uchronić Basię przed operacją i założeniem śruby w stopie. Sprawność wróci, jednak musimy kupić jeszcze kilka ortez - każda kolejna co pół roku.

Psychicznie wróciliśmy już do siebie po tym całym koszmarze leczenia. Basia żyje - to najważniejsze. Nowotwór zniszczył wiele, jednak większość możemy odzyskać i każdego dnia widzimy efekty tych działań. Zapomnieć - nigdy nie zapomnę o tym, co przeszliśmy. Wdzięczna za drugą szansę będzę zawsze - nie każdy ją otrzymuje. I proszę Was o kolejną szansę dla mojej córki - żeby wróciła do zdrowia, żebyśmy mimo że małymi kroczkami, naprawili to, co zabrała choroba. Mam mało czasu, bo kolejna wizyta jest 4 grudnia - to za kilka dni!

Select a tag
Sort by
  • Milena
    Milena
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 570
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Marcin Sęcerski
    Marcin Sęcerski
    Share
    PLN 700

    Powodzenia

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate