
Guz mózgu, a potem paraliż❗️Pomóż Basi odzyskać to, co zabrał nowotwór!
Fundraiser goal: zakup ortezy oraz butów, zakup koncentratora tlenu, rehabilitacja
Donate via text
Fundraiser goal: zakup ortezy oraz butów, zakup koncentratora tlenu, rehabilitacja
Fundraiser description
O tym, że w główce naszej malutkiej córeczki tkwi śmiertelny nowotwór, dowiedzieliśmy się w Wigilię. To moment, którego nigdy nie zapomnimy... Wylądowaliśmy w samym środku onkologicznego piekła. Rak okazał się zaciętym, śmiertelnym przeciwnikiem... Basia wskutek operacji usunięcia guza mózgu doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu w postaci lewostronnego niedowładu ciała....
W Wigilię Basia wymiotowała cały poranek i przeraźliwie płakała, trzymając się za główkę. Okazało się, że guz był tak duży, że ból praktycznie odbierał Basi zmysły… Gdy inne rodziny łamały się opłatkiem, życząc sobie zdrowia i szczęścia, my płakaliśmy w karetce, pędzącej na sygnale do Centrum Zdrowia Dziecka. Gdy inni odpakowywali prezenty z błyszczących papierów, my modliliśmy się o tylko jeden dar, jedyny, który ma znaczenie – życie naszego dziecka…

Złośliwy nowotwór mózgu... Rak splotu naczyniówkowego… Natychmiastowa operacja ratująca życie… Stan krytyczny… Nie przeżyje… Rak splotu naczyniówkowego rzadko atakuje dzieci, nie wiadomo, dlaczego wybrał i zapragnął odebrać życie Basi… Córeczka musiała być leczona wg protokołu dla dorosłych – takiego dla dzieci zwyczajnie nie ma.
Każda operacja na mózgu to ogromne ryzyko. Uprzedzano, że nawet jeśli uda się wyciąć guz, Basia może zostać roślinką… Innego wyjścia jednak nie było, bo pozostawienie guza w głowie oznaczałoby pewną śmierć. Konsekwencją wycięcia guza był jednak paraliż. Doszło do całkowitego niedowładu lewej strony ciała Basi.

Choroba nowotworowa po długiej i ciężkiej walce została zażegnana. Basia powoli zaczęła wracać do zdrowia. Koniec leczenia onkologicznego oznaczał jednak tylko koniec jednej walki, a początek następnej – o sprawność Basi. Po operacji Basia ma lewostronny niedowład, ciężko jej się poruszać, nastąpiła utrata czucia mięśni głębokich w nóżkach, co przyczyniło się do wielu wad postawy, które ciągle postępują…
Walczymy - i nie przestaniemy nigdy. Niestety po raz kolejny potrzebujemy Waszej pomocy. Basia musi mieć wymienioną ortezę, którą nosi na lewej nóżce. Dzięki niej może w ogóle chodzić... Orteza, która ma obecnie Basia, jest już za mała. Wymagana jest pilnie wymiana na nową. Musimy kupić też nowe obuwie ortopedyczne oraz opłacić rehabilitację Basi.
Basia dzielnie ćwiczy 3 razy w tygodniu ze swoim wspaniałym panem fizjoterapeutą, uczęszcza też na basen. Wszystko po to, aby jej niedowład się nie pogłębiał. O poprawie nie bardzo możemy pomarzyć, ale walczymy, aby nie było gorzej...

Niestety od czasu ostatniej zbiórki pojawiły się też dodatkowe choroby jak epilepsja i celiakia, które dość mocno skomplikowały nasze życie... Musieliśmy zrezygnować z posyłania córeczki do szkoły na rzecz nauczania domowego. Względy bezpieczeństwa przeważyły szalę.
Nie da się zapomnieć strachu, że rak może zabrać tak małe życie, że być może nie uda się uratować własnego dziecka przed tym, co najgorsze... Basia jednak żyje - to najważniejsze. Zapomnieć - nigdy nie zapomnimy o tym, co przeszliśmy. Wdzięczni za drugą szansę będziemy zawsze - nie każdy ją otrzymuje. I prosimy Was o kolejną szansę dla naszej córeczki...
Rodzice Basi