Bazarek dla Judytki - zakończony

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Drodzy Przyjaciele,
prosimy Was o wsparcie w zapewnieniu Judytce dalszego leczenia, które na dzień dzisiejszy, jest dla Judytki jedyną deską ratunku!
W związku z zaogniającą się sytuacją #coronavirus 'a we Włoszech, gdzie leczona jest nasza córeczka Judytka, nasza sytuacja stała się jeszcze cięższa. Zgodnie z najnowszymi zaleceniami odwołano Judytce fizjoterapię, która jest konieczna każdego dnia. Staramy się sami nadrabiać zaległości, jednak to ciężka praca, która musi być wykonana mimo wszystko. Ceny środków higieny, z których korzystamy na co dzień wzrosły, lub są już nie dostępne w sprzedaży. Kontakt ze światem zewnętrznych ograniczyliśmy tylko do niezbędnych wizyt w szpitalu i zakupów w aptece, jednak wciąż boimy się o naszą córeczkę. Wirus atakuje płuca, które i tak u Judytki są już bardzo osłabione i wymagają wsparcia respiratorem. Nie możemy wracać, ponieważ Judytka jest leczona w Rzymie już od 4 lat z dobrymi efektami, a w obliczu kryzysu nie jesteśmy w stanie sami udźwignąć tego ciężaru.
Wiemy, że sytuacja w Polsce też jest już napięta i modlimy się codziennie, aby ten trudny czas odszedł w niepamięć.
Każda złotówka jest dla nas na wagę złota <3
Z wielkim sercem i pokorą pozdrawiamy
Ania i Jarek, rodzice Judytki
All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the Beneficiary's account:
Drodzy Przyjaciele,
prosimy Was o wsparcie w zapewnieniu Judytce dalszego leczenia, które na dzień dzisiejszy, jest dla Judytki jedyną deską ratunku!
W związku z zaogniającą się sytuacją #coronavirus 'a we Włoszech, gdzie leczona jest nasza córeczka Judytka, nasza sytuacja stała się jeszcze cięższa. Zgodnie z najnowszymi zaleceniami odwołano Judytce fizjoterapię, która jest konieczna każdego dnia. Staramy się sami nadrabiać zaległości, jednak to ciężka praca, która musi być wykonana mimo wszystko. Ceny środków higieny, z których korzystamy na co dzień wzrosły, lub są już nie dostępne w sprzedaży. Kontakt ze światem zewnętrznych ograniczyliśmy tylko do niezbędnych wizyt w szpitalu i zakupów w aptece, jednak wciąż boimy się o naszą córeczkę. Wirus atakuje płuca, które i tak u Judytki są już bardzo osłabione i wymagają wsparcia respiratorem. Nie możemy wracać, ponieważ Judytka jest leczona w Rzymie już od 4 lat z dobrymi efektami, a w obliczu kryzysu nie jesteśmy w stanie sami udźwignąć tego ciężaru.
Wiemy, że sytuacja w Polsce też jest już napięta i modlimy się codziennie, aby ten trudny czas odszedł w niepamięć.
Każda złotówka jest dla nas na wagę złota <3
Z wielkim sercem i pokorą pozdrawiamy
Ania i Jarek, rodzice Judytki
