
Moim marzeniem jest życie... Dla siebie i najbliższych muszę pokonać raka❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Beata, mam 50 lat. Walczę ze złośliwym rakiem piersi z rozsiewem do układu kostnego i wątroby. Moim marzeniem jest żyć.
Wszystko zaczęło się pięć lat temu, kiedy wyczułam w lewej piersi zgrubienie. Podjęłam decyzję o zrobieniu USG. Moja ginekolog spojrzała na mnie i powiedziała – „Pani Beato jest guz na piersi – trzeba jak najszybciej wystawić kartę DILO, żeby to sprawdzić”. Karta ma za zadanie usprawnić diagnostykę. Sytuacja od początku jest naprawdę poważna…
Nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy pojechałam z córką do Centrum Onkologii do Bydgoszczy, żeby odebrać wynik z biopsji. Diagnoza okazała się okrutna — rak inwazyjny piersi z przerzutem do węzła chłonnego. Lekarze stwierdzili, że najlepszym leczeniem w moim przypadku będzie mastektomia z jednoczesną rekonstrukcją. Uzupełnieniem mojego leczenia była hormonoterapia, którą miałam stosować przez 5 lat.
I względnie zapadła cisza… Niestety, w styczniu tego roku zaczął boleć mnie kręgosłup i szyja. Myślałam, że to przez pracę, dostałam silne leki przeciwbólowe od lekarza rodzinnego, ale one nic nie pomagały… Dalej żyłam z tym strasznym bólem!
W lipcu trzy dni po ślubie córki dostałam duszności, z którymi nie mogłam sobie poradzić. Pojechałam do szpitala, gdzie lekarze podejrzewali zatorowość płucną. Niestety okazało się najgorsze – rozsiane zmiany lityczne i sklerotyczne kręgów z rozległą destrukcją kostną, mostka, żeber, przerzut do węzłów chłonnych i wątroby! Świat się znów zawalił. Nowotwór kontratakuje i w dodatku nie ze zdwojoną, a z siedmiokrotną siłą i z każdej strony.
Musiałam zrezygnować z pracy i podjąć leczenie w Centrum Onkologii. Niestety, przeciwnik jest bardziej agresywny niż ostatnio! Nowotwór osłabia mój organizm z dnia na dzień, ale ja postanowiłam, że… NIE UMRĘ! Nie poddam się!

Z racji niepokojących wyników, lekarze postanowili, że zanim podadzą mi chemię – wykonają biopsję wątroby, która ukaże, z jakim przeciwnikiem mamy do czynienia. Być może dzięki temu moje leczenie będzie bardziej celowane.
Jestem zmęczona, słaba… Mam silne bóle, które utrudniają mi mówienie i normalne funkcjonowanie. Moją codziennością stały się silne leki przeciwbólowe i przeciwwymiotne.
Moje życie to ciągła walka, konsultacje z innymi lekarzami, pobyty w szpitalu... Razem z rodziną i przyjaciółmi szukamy różnych rozwiązań. Chcielibyśmy skonsultować mój przypadek z klinikami za granicą, ale niestety na konsultacje i nierefundowane leki potrzebne są pieniądze… Bardzo duże pieniądze!
Wiem, że na zdrowiu się nie oszczędza. Ja jestem w sytuacji, w której naprawdę walczę o mój czas na świecie, wśród rodziny i najbliższych. Nie chcę się poddać, nie chce czekać, aż zupełnie opadnę z sił i przegram z rakiem…
Choroba i czas to moi najwięksi rywale. Czas naprawdę szybko leci… Muszę zdążyć, błagam.
Beata

- Renata KoplinerPLN 15
Donation made via money box Licytacje dla Beatki
- Sebastian KupisPLN 100
Donation made via money box Licytacje dla Beatki
- Sesja zdjęciowaPLN 260
Donation made via money box Licytacje dla Beatki
- Katarzyna FurtakPLN 100
Donation made via money box Licytacje dla Beatki
- Anonymous donationPLN 200
- Anita SłowikPLN 30
Donation made via money box Licytacje dla Beatki