

Rak zabiera życie mamy trójki dzieci! Ratunku!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Walka z rakiem to prawdziwy koszmar… Przeciwnik jest bezwzględny, a ja tak strasznie się boję. Codziennie modlę się o ratunek i proszę Boga, żeby to cierpienie się w końcu skończyło…
Zawsze marzyłam o tym, by założyć rodzinę, co szczęśliwie się spełniło. Jestem mamą trojga cudownych dzieci - synka Marusia i dwóch córeczek - Nikoli i Ani. Przez wiele lat wiedliśmy spokojne życie. Wszystko zmieniło się w lipcu 2022 roku. Właśnie wtedy usłyszałam diagnozę, która brzmiała jak wyrok…
Podczas jednego z rutynowych badań USG lekarz powiedział, że znaleziono u mnie niepokojącą zmianę. W mojej głowie od razu pojawiało się bardzo dużo myśli. Najgorsze przypuszczenia zostały jednak potwierdzone po badaniu rezonansem magnetycznym i biopsji.
Usłyszałam diagnozę – rak piersi. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek w swoim życiu aż tak się bała. To była informacja, która zwaliła mnie z nóg! Zmieniła tak naprawdę wszystko… Moja codzienność stanęła do góry nogami. Niemalże z dnia na dzień musiałam rozpocząć walkę z nowotworem – chorobą, która podstępnie wkrada się do mojego życia, zabierając wszystko, co najlepsze. Od lekarza usłyszałam, że ten rodzaj nowotworu jest niestety bardzo złośliwy, dlatego została zastosowana agresywna forma leczenia chemioterapią przedoperacyjną.
Nowotwór szybko zdemolował moje zdrowie. Moja codzienność roztrzaskała się na milion kawałków. Obecnie od kilku miesięcy nie jestem w stanie pracować ze względu na chemioterapię i jej skutki uboczne. Mój organizm jest bardzo osłabiony. Nie jestem w stanie zapewnić moim dzieciom opieki, gdyż sama jej potrzebuję. Mąż robi, co w jego mocy, aby mi pomóc.
Z pomocą specjalistów próbuję poskładać moje życie na nowo, żeby znów być jak najlepszą mamą dla moich kochanych pociech i odzyskać spokojne, szczęśliwe życie. To jednak nie jest takie proste.. Konieczne jest dalsze przyjmowanie leków, tak, aby całkowicie wyeliminować mojego przeciwnika. To jednak dużo kosztuje, a moja sytuacja jest niezwykle trudna. Zakup leków potrzebnych do życia oraz koszty wyjazdów na chemioterapię i wizyt lekarskich przekraczają nasze możliwości finansowe.
Zostałam zakwalifikowana do kolejnej operacji w styczniu 2023 roku. Jest to zabieg usunięcia lewej piersi. Jestem załamana i błagam Was o pomoc! Pragnę żyć dla moich dzieci i patrzeć jak dorastają…
Beata

Kwota zbiórki jest szacunkowa