Beata Wieczorek - main photo

To nie ciąża, to nowotwór... Pomóż mi wykorzystać ostatnią szansę na życie!

Fundraiser goal: Leczenie ostatniej szansy; rehabilitacja, dojazdy

Fundraiser organizer:
Beata Wieczorek, 31 years old
Pszczew, lubuskie
Nowotwór żołądka z przerzutami do wątroby i płuc
Starts on: 27 August 2021
Ends on: 22 October 2021
PLN 343,382(102.66%)
Donated by 7343 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Leczenie ostatniej szansy; rehabilitacja, dojazdy

Fundraiser organizer:
Beata Wieczorek, 31 years old
Pszczew, lubuskie
Nowotwór żołądka z przerzutami do wątroby i płuc
Starts on: 27 August 2021
Ends on: 22 October 2021

Dzięki Wam mam zapewnione leczenie, które jest dla mnie ostatnią szansą! Dziękuję, że razem ze mną walczycie o więcej czasu na świecie... Dla mnie to bezcenne. 

Proszę, trzymajcie kciuki za mnie i za moją rodzinę. 

Beata

Fundraiser description

Wiele osób może myśleć, że jestem w zaawansowanej ciąży. Mój duży brzuch nie jest jednak zwiastunem nowego życia, a śmierci… Mam nowotwór, nieoperacyjny, niewyleczalny. Jeszcze niedawno sądziłam, że pozostaje mi już tylko czekać na najgorsze, żegnać się z synkiem i mężem… Jednak nagle pojawiła się nadzieja! Lekarz powiedział mi, że jest jeden lek, nierefundowany, ale który może mi pomóc! Muszę spróbować, bo to moja ostatnia nadzieja. Bardzo proszę, podaruj mi więcej czasu…

Mam na imię Beata, mam 31 lat, cudownego męża i ukochanego synka. To dla nich i dla siebie muszę walczyć z chorobą, z nowotworem żołądka, który odbiera resztki nadziei...

Może już powinnam już zacząć pisać listy, które mój synek będzie mógł przeczytać, kiedy dorośnie, a mnie przy nim nie będzie. Może powinnam się poddać i pogodzić z losem. Jednak jeszcze nie teraz, to jeszcze nie pora! Nie mogę odejść, ale nowotwór zdaje się, ma inny plan… Ja będę walczyć, do końca. Cena mojego życia jest jednak bardzo wysoka...

Beata Wieczorek

Myślałam, że to zwyczajny ból brzucha, który minie. Dwa ostre ataki bólowe jednak sprawiły, że wymiotując krwią, jechałam karetką do szpitala. Ale nie tam poznałam diagnozę… Prywatnie zrobione USG też niczego nie wykazało. Poszłam na gastroskopię. Podczas badania na tylnej ścianie żołądka lekarz zauważył guza. Tomografia potwierdziła przypuszczenia, a na mnie spadł wyrok – guz z przerzutami! Złośliwy nowotwór bardzo długo nie dawał objawów. A potem zaczęła się walka o życie...

Rozpoczęłam leczenie, które nie przynosiło pożądanych skutków, a jedynie coraz bardziej  osłabiało mój organizm. Ostatecznie trzeba było wyciąć cały żołądek, by ratować moje życie. I to nie pomogło pokonać choroby… 

W zeszłym roku dostałam się na badania kliniczne, które trwały od września do marca tego roku. I to nie pomogło. Mój stan tylko się pogorszył, guzy urosły… Mam dramatycznie niskie płytki krwi. U zdrowego człowieka są w granicach 150 000. U mnie w krytycznym momencie  było ich zaledwie 7000… To dyskwalifikuje mnie ze wszystkich form leczenia. Lekarze rozkładali ręce, a ja sądziłam, że już nie ma dla mnie szansy...

Beata Wieczorek

Guzy rosną, jest ich coraz więcej. Gdy nie wierzyłam już, że coś się zmieni, trafiam na lekarza, dzięki któremu odżyła nadzieja!

Jest lek, który może zatrzymać postępy choroby, który może przedłużyć moje życie, da mi więcej czasu na bycie z synkiem i mężem. Niestety, koszty leczenia są ogromne. Miesięczne to kwota około 17,5 tysiąca złotych! Proszę, pomóż mi walczyć do samego końca - o życie, o nadzieję, o wiarę w to, że mój synek nie straci mamy. Jeszcze nie teraz...

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2
  • Lucyna Jurasik
    Lucyna Jurasik
    Share
    PLN 110

    Wianek-licytacja.

  • Ania Dziurla
    Ania Dziurla
    Share
    PLN 200

    Wplata za osuszacz powietrza

  • Lidka Hoffmann Wygrana licytacja ksiazki Mieszkajac z wrogiem
    Lidka Hoffmann Wygrana licytacja ksiazki Mieszkajac z wrogiem
    Share
    PLN 30
  • Łukasz Dyrla
    Łukasz Dyrla
    Share
    PLN 50

    Licytacja Kołyska

  • S.J.
    S.J.
    Share
    PLN 10