

Padaczka niszczy Błażeja! Ratuj!
Fundraiser goal: Zakup pulsoksymetru
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Zakup pulsoksymetru
Fundraiser description
Dziękujemy za pomoc, każde dobre słowo i szczodry gest, którymi obdarzyliście nas tak licznie podczas trwania poprzedniej zbiórki. Jesteśmy niesamowicie wzruszeni, jak wiele dobra uczyniliście dla naszego Błażeja!
To jednak nie koniec naszej walki, dlatego dziś ponownie jesteśmy zmuszeni prosić Was o pomoc!
Poznaj historię Błażeja:
Gdy po raz pierwszy chwyciłam mojego synka, gdy już nareszcie byliśmy razem, po drugiej stronie brzucha, czułam, że mam przy sobie wszystko. To wtedy, jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej poczułam, że chcę dla niego jak najlepszego życia – życia bez przykrych przygód, bez chorób, a także innych nieszczęść.
Robiłam, co mogłam i nadal robię, by właśnie tak było, niestety, to co niechciane przyszło szybciej, niż mogłam się tego spodziewać.

Jeszcze w okresie noworodkowym Błażej przeszedł sepsę oraz ropne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Co gorsza, choroby pozostawiły po sobie ślad, który do dziś przypomina nam o tym, co się wydarzyło. Synek cierpi na niedosłuch odbiorczy, jest implantowany lewostronnie, na prawym uszku nosimy aparat słuchowy. W ostatnich latach doszła nam miopatia i mutacja genu, a także zaburzenia emocji oraz padaczka.
Zdiagnozowana padaczka była ciosem, na który nie byłam gotowa. Napady pojawiały się często, wdrożyliśmy leczenie. Od tego momentu jesteśmy pod stałą opieką lekarzy. Z czasem stan zdrowia Błażeja zaczął się poprawiać.
Kilka miesięcy temu nasz neurolog dał nam odrobinę nadziei. Usłyszeliśmy, że jeśli dobre wyniki będą się utrzymywały dłużej, a napady ustąpią, to będziemy mogli odstawiać leki. Tak bardzo się wtedy ucieszyłam!

Niestety w niedzielę 9 lipca stan Błażeja krytycznie się pogorszył. Napady padaczki pojawiały się jeden za drugim, saturacja drastycznie spadała do 69 na 140 pulsu. Gdy tylko na chwilę się podniosła, po kilku sekundach znów spadała.
Wezwaliśmy pogotowie, zabrano nas do szpitala. Synek spędził dwa dni na oddziale pod obserwacją. Sytuacja jest nadal bardzo dynamiczna. Musimy zakupić nowy specjalistyczny pulsoksymetr, aby badać lepiej saturację i w razie kryzysowej sytuacji, móc działać od razu.
Dlatego zwracamy się do ludzi o dobrych serduszkach w pomocy zakupienia takiego pulsoksymetru. Koszty sprzętu, które pozwolą nam mieć, choć częściowo spokojniejszą codzienność są naprawdę duże, dlatego bardzo proszę o pomoc. Każda złotówka będzie dla nas ważna...
Kamila, mama

