
Pomóż Bogdanowi zawalczyć o lepsze jutro!
Fundraiser goal: Leczenie i koszty związane, pomoc w trudnej sytuacji
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i koszty związane, pomoc w trudnej sytuacji
Fundraiser description
Od dawna czuję, że moje życie to nieustanna walka o przetrwanie. Przez lata utrzymywałem się z ciężkiej pracy fizycznej, stojąc przy maszynach, pracując na produkcji oraz w ochronie, aż los zaczął odbierać mi wszystko po kolei. Najpierw musiałem porzucić pracę, by opiekować się mamą po złamaniu biodra, a gdy odeszła, zostałem zupełnie sam, bez rodziców, bez rodzeństwa, bez oparcia w kimkolwiek.
Śmierć bliskich towarzyszyła mi od dzieciństwa i nauczyła samotności, z którą próbowałem żyć dalej, pracując i nie prosząc nikogo o pomoc. Po powrocie do pracy po śmierci mamy wydarzył się kolejny dramat, wypadek, w którym straciłem część kciuka lewej dłoni, a wraz z nim możliwość wykonywania zawodu. Ból, ograniczenia i kolejne zwolnienia sprawiły, że musiałem szukać nowego zajęcia, choć ciało coraz częściej odmawiało posłuszeństwa.
Kiedy zaczęły się problemy z kręgosłupem, sądziłem, że leczenie postawi mnie na nogi. Zamiast tego przeszedłem dwie poważne operacje kręgosłupa szyjnego, podczas których wszczepiono mi implanty, a obietnice poprawy rozpłynęły się w narastającym bólu. Każda rehabilitacja dawała nadzieję tylko na chwilę, bo dolegliwości wracały ze zdwojoną siłą, a trzecia operacja okazała się zbyt ryzykowna, bym mógł się na nią zgodzić.

Straciłem rodzinne mieszkanie, jedyne miejsce, które dawało mi poczucie bezpieczeństwa, a z nim resztki stabilności. Z psem u boku nie miałem szans na wynajem, dlatego przyjąłem pomoc w postaci starego, opuszczonego domu, który stał się moim schronieniem.
Ten dom daje mi ciszę i ogród dla mojego psa, lecz codzienność tutaj to walka z zimnem i brakiem podstawowych warunków. Ogrzewam się prowizorycznie gazem z butli oraz prądem, licząc każdą złotówkę i każdą noc spędzoną w chłodzie. Marzę tylko o tym, by móc ogrzać to miejsce w bezpieczny sposób i odzyskać odrobinę godności po latach bólu, strat i samotności.
Ta zbiórka jest moją ostatnią nadzieją na to, by nie przegrać z losem całkowicie. Pomoc pozwoli mi stworzyć warunki do życia, które nie będą zagrażały zdrowiu i dadzą szansę na spokojniejsze jutro. Każde wsparcie to sygnał, że nawet po tylu ciosach człowiek nie musi zostać sam.
Bogdan