Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Zdążyć nim rak wypowie ostatnie słowo...

Bogdan Pytloch
Fundraiser finished

Zdążyć nim rak wypowie ostatnie słowo...

Fundraiser goal:

Zakup nierefundowanego leku

Fundraiser organizer: Fundacja Siepomaga
Bogdan Pytloch, 60 years old
Piotrków Trybunalski, łódzkie
Rak pęcherza moczowego
Starts on: 16 February 2022
Ends on: 07 May 2022

Fundraiser description

Był 2016 rok. Zostały trzy miesiące do ślubu mojego syna. Nie mogliśmy się doczekać. Z radością i jednocześnie niecierpliwością przygotowywaliśmy się do tej uroczystej chwili. Zupełnie się nie spodziewałem, że cokolwiek będzie w stanie zrujnować nam ten szczęśliwy czas. Tymczasem życie napisało okropny scenariusz… 

Nagle mój stan zdrowia drastycznie się pogorszył. Trafiłem do szpitala, gdzie wykonano mi setki badań. Później jeszcze długo odbywałem wizyty u lekarzy ze względu na powracający krwiomocz. W końcu usłyszałem słowa, których tak bardzo się bałem - złośliwy nowotwór pęcherza moczowego! 

Trzykrotnie przeszedłem skomplikowany zabieg przezcewkowej resekcji guza, ale bezskutecznie. W 2017 roku musiałem poddać się operacji całkowitego usunięcia pęcherza moczowego. Od tamtej pory mam w brzuchu dwa cewniki i worki. Przeszedłem też kilka cyklów zapobiegawczej chemioterapii, a kolejne miesiące i lata mijały mi na ciągłym strachu i powtarzanych badaniach, aby mieć pewność, że nie doszło do wznowy choroby. 

Po czasie, gdy badania przynosiły pozytywne wyniki, myśleliśmy, że wszystko wróciło do normy. To były trzy lata pełne optymizmu, radości i nadziei na przyszłość, nadziei na to, że będę mógł żyć normalnie.

Nasze szczęście nie trwało jednak długo. W grudniu 2020 roku znów zapadał wyrok - przerzuty. Rak zaatakował prawą nogę a dokładniej naczynia krwionośne w miednicy z uciskiem na naczynia biodrowe i mięsień zasłonowy wewnętrzny. Musiałem po raz kolejny poddać się chemioterapii. Później rezonans magnetyczny wykazał naciek w bliźnie, przez co konieczne było chwilowe przerwanie leczenia. 

W sierpniu zeszłego roku ból nogi był na tyle silny, że nie mogłem już nawet samodzielnie się poruszać. Guz odbudował się w tym samym miejscu, co wcześniej, ale trzykrotnie większy. We wrześniu moja noga spuchła do rozmiarów, które uniemożliwiały mi nawet założenie spodni czy butów. Kolejna diagnoza brzmiała potwornie: zastój układu limfatycznego, z którym borykam się do dziś. Nie pomogła ani chemioterapia, ani masaże limfatyczne. 

Noga i jej rozmiary uniemożliwiają mi poruszanie się. Mój jedyny ruch to przejście od pokoju do łazienki z pomocą kul ortopedycznych. Dotychczas stosowane leczenie jest już niewystarczające. Lekarz prowadzący zaleca wdrożenie do terapii leku, który poprawiłby mój obecny bardzo zły stan zdrowia.

Moje nerki z powodu braku pęcherza zaczynają być niewydolne, a wspomniany lek wspomógłby ich pracę i je odciążył. Koszt jednej dawki jest jednak zatrważający! Lek ten nie jest w żaden sposób refundowany, a muszę przez co najmniej rok odbywać terapię. Niestety nie stać mnie i mojej rodziny na opłacenie comiesięcznej kuracji, która uratowałaby moje życie. Oboje z żoną utrzymujemy się z renty, dlatego bardzo prosimy o pomoc! 

Bogdan

Follow important fundraisers