
Nieuleczalna choroba, śmierć taty, niekończące się trudności... Ile jeszcze może znieść tak młoda dziewczyna? Proszę, pomóż mojej córce!
Fundraiser goal: Intensywna rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Intensywna rehabilitacja
Fundraiser description
Mam dwie wspaniałe córki, które kocham całym sercem. Opiekuję się nimi sama, ich tata zginął podczas wojny... Nie jest nam łatwo, ponieważ młodsza Bohdana od urodzenia zmaga się z okrutną chorobą. Dlatego dziś bardzo potrzebujemy Waszej pomocy!
Bohdana urodziła się 21 stycznia 2010 roku z Zespołem DiGeorge’a, wadą serca i niepełnosprawnością intelektualną! Już w 10. dniu życia rozpoczęła tę trudną walkę o zdrowie, która trwa do dziś. Wszystko zaczęło się od problemów z jej sercem, które szybko musiało być operowane. Zabieg odbył się we Lwowie i był bardzo trudny, a lekarze początkowo nie dawali nam żadnych szans...
Przez tydzień córka była w śpiączce, dochodziło wielokrotnie do zatrzymania akcji serca. To były dla mnie straszne chwile, gdy patrzyłam, jak lekarze po raz kolejny reanimowali tak małe dziecko, moje dziecko... W szpitalu spędziliśmy 2 miesiące, po tym czasie poczułam ulgę. Kolejny zabieg odbył się około 1,5 roku później, jednak już bez większych komplikacji.

Niestety to nie zakończyło naszych wyzwań... Przez tę straszną chorobę genetyczną, którą potwierdzono u Bohdany, pojawiło się też opóźnienie rozwoju psychomotorycznego i niepełnosprawność intelektualna. Gdy córka miała 3 lata, rozpoczęliśmy intensywną rehabilitację, która nadal kontynuujemy. Każdy, nawet najmniejszy postęp był dla nas ogromnym sukcesem!
Bohdana bardzo się stara i dzielnie walczy o lepsze jutro. Dzięki temu mogła rozpocząć naukę w szkole, zaczęła też stawiać swoje pierwsze kroki. W ciągu ostatnich trzech lat była 9 razy na różnych turnusach rehabilitacyjnych. To właśnie po nich widzimy największe efekty, więc nie możemy zaprzestać naszych działań.
Przez lata lekarze nie dawali szans Bohdanie, a ona wspaniale sobie radzi. Nie przestaję marzyć, że czeka ją jeszcze coś dobrego, że będzie mogła jeszcze lepiej funkcjonować. Niestety intensywna i ciągła rehabilitacja pod okiem specjalistów jest bardzo kosztowna... Same nie damy sobie rady!
Jestem wdzięczna za życzliwość, którą obdarzyliście nas do tej pory! To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Jednak nasza walka ze wszystkimi przeciwnościami jeszcze się nie kończy, a przed nami wciąż długa droga. Dlatego raz jeszcze przychodzę od Was i proszę o Waszą pomoc!
Mama
