
Nierówna walka z nowotworem złośliwym – proszę pomóż mojej mamie❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, suplementy
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, suplementy
Fundraiser description
Mama za kilka miesięcy miała przejść na emeryturę. Ogromnie cieszyła się, że zyska czas na realizację swoich pasji i odpoczynek. Niestety, los był okrutny. Mama podczas samobadania wyczuła guzek pod pachą. Wynik biopsji przekreślił wszystkie jej plany…
Mama usłyszała druzgocącą diagnozę: nowotwór złośliwy sutka. Byłam z niej bardzo dumna, bo nie załamała się, tylko od razu podjęła walkę. Wydawała się taka silna… Leczenie wdrożono już po kilku tygodniach od diagnozy. Patrzyliśmy z optymizmem w przyszłość, ale nowotwór miał wobec nas inne plany!
Niestety, pierwsze cztery podania chemii doprowadziły mamę na skraj osłabienia. Nigdy nie widziałam jej tak wycieńczonej. Każdy krok był jak maraton, a samodzielne zjedzenie posiłku urosło do ogromnego wyzwania. Trzymałam mamę za rękę i z dnia na dzień czułam, jak jej uścisk słabnie…
Nie potrafię wyrazić swojej ulgi, gdy podczas następnych chemii mama czuła się już dużo lepiej. Wydawało mi się, że teraz wszystko już będzie dobrze. Bardzo się jednak myliłam – to był dopiero początek naszych zmagań!
Lekarze nie pozostawiali nam wyboru i skierowali mamę na jak najszybszą mastektomię prawej piersi wraz z węzłami chłonnymi oraz radioterapię. Dla każdej kobiety taka operacja jest ciężkim przeżyciem. Mogę sobie tylko wyobrażać, co wtedy czuła mama. Jednak ten trudny krok był dla nas nadzieją na całkowite pokonanie nowotworu. Z niecierpliwością czekaliśmy na wyniki wyciętego materiału, ale wtedy los znowu z nas zakpił – okazało się, że chemia zadziałała tylko w 50%!
Guz był bardzo duży, a nowotwór zajął większość węzłów chłonnych. Lekarze mówią wprost: takie zmiany zawsze dają wielkie ryzyko wznowy. Nie mogłam uwierzyć, że nasza dotychczasowa walka może pójść na marne!
Nowotwór złośliwy to okrutny przeciwnik, ale wierzę, że z nim wygramy. Zapadła decyzja: mama potrzebuje leczenia uzupełniającego, które zmniejszy ryzyko nawrotu. Niestety, terapia zalecona przez onkologów trwa 2 lata i jest nierefundowana. Jej koszt przekracza możliwości naszej rodziny – to ponad 150 tysięcy złotych! Jednak jeśli cokolwiek może sprawić, aby mama była dłużej z nami, będę o to walczyć z całych sił!
Tak wiele zawdzięczam mojej ukochanej mamie… Zrobię wszystko, żeby mogła na powrót cieszyć się życiem w zdrowiu. Każda złotówka to ogromne wsparcie w walce z tak potężnym wrogiem, jakim jest nowotwór złośliwy. Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o wpłaty oraz udostępnienia zbiórki. Bardzo dziękuję za pomoc!
Aleksandra, córka