Urgent!
Bożena Dopierała - main photo

NOWOTWÓR prześladuje moją rodzinę❗️Najpierw zachorował tata, a teraz mama❗️Błagam o pomoc!

Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku, leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Bożena Dopierała, 79 years old
Koło
Rak metaplastyczny piersi, stan po operacji
Starts on: 7 August 2026
Ends on: 7 November 2026
PLN 1,251(1.18%)
Still needed: PLN 105,132
DonateDonated by 9 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1005909
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1005909 Bożena

Recurring donation

Regular support provides Bożena a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Zakup nierefundowanego leku, leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Bożena Dopierała, 79 years old
Koło
Rak metaplastyczny piersi, stan po operacji
Starts on: 7 August 2026
Ends on: 7 November 2026

Fundraiser description

Mam na imię Wioleta i jestem jedyną córką Bożeny i Leszka. W 2025 roku życie naszej rodziny kompletnie legło w gruzach! Moi oboje rodzice zachorowali na NOWOTWÓR! Niemal jednocześnie rozpoczęła się najgorsza walka o życie zarówno mamy, jak i taty. Nie jestem w stanie nawet opisać, co wtedy czułam. Na szczęście tata wyzdrowiał, ale stan mamy jest bardzo poważny. Dziś staję przed Wami, bo jesteście moją ostatnią nadzieją. Błagam, pomóżcie mi uratować moją mamę!

Nawet w najgorszych koszmarach nie śniło mi się, że kiedyś przyjdzie moment, w którym dowiem się, że moi rodzice są śmiertelnie chorzy. Na to nie da się przygotować. Prawdziwe piekło rozpętało się we wrześniu 2025 roku, kiedy u taty stwierdzono raka pęcherza. Przeszedł operację, podczas której wycięto mu cały pęcherz, okoliczne węzły chłonne, a także prostatę. Ledwo przeżył.

Dwa miesiące później, w listopadzie tego samego roku moja mama potknęła się i uderzyła się w pierś. Początkowo pojawił się siniak, który z czasem przekształcił się w krwiak. Okazało się, że to NOWOTWÓR! Byłam tak przerażona, jak nigdy wcześniej. Gdy wiozłam mamę na mastektomię, panicznie bałam się, że ją stracę.

Bożena Dopierała

Moja mama przeszła w życiu bardzo wiele. Ma wszczepione endoprotezy kolan i z trudem się porusza. Każdego dnia zadaję sobie pytanie: „Czy to właśnie tak miało być, że dzięki upadkowi dowiemy się o raku?”. Mój tata bardzo źle zniósł informację o chorobie mamy. Wpadł w depresję i w krótkim czasie schudł 34 kilo. Nie byłam w stanie zmusić go do jedzenia. Otarł się o śmierć z niedożywienia. Na szczęście kroplówki pomogły... 

Po operacji mamy przyszedł czas na dalsze leczenie. Lekarze wdrożyli radioterapię, a potem chemioterapię. Niestety po kilku cyklach pojawiły się DRAMATYCZNE skutki uboczne. Mama cierpiała z bólu i wycieńczenia. Silne leki doprowadziły do powstania dziur w nodze. Organizm mamy był tak wykończony, że nie mogła dokończyć leczenia – nie przeżyłaby go. 

Niestety podczas kontrolnej tomografii okazało się, że pojawiła się malutka zmiana w płucu. Kiedy zaczęła rosnąć, lekarze zdecydowali o operacji jego usunięcia. Okazało się, że jest to zmiana nowotworowa. Ale to nie wszystko. Nowotwór zaatakował również miejsce, w którym kiedyś mama miała pierś...

Bożena Dopierała

Udało mi się uzyskać namiary do lekarza w Szczecinie, który specjalizuje się w tego typu przypadkach. Zaproponował on specjalistyczne leczenie molekularne – terapię celowaną. Polega ona na niszczeniu komórek nowotworowych poprzez blokowanie konkretnych białek lub genów odpowiedzialnych za ich rozwój. W przeciwieństwie do klasycznej chemioterapii działa precyzyjnie na cel, oszczędzając zdrowe tkanki i dając mniej skutków ubocznych. Niestety nie jest refundowane.

Ten rodzaj terapii jest dla mojej mamy ostatnią deską ratunku. Od 3 miesięcy jest bez leczenia – nie przetrwałaby kolejnej chemii. Czas ucieka, a nowotwór rośnie w siłę. Nie mamy już czasu! Najbliższy wlew mama przyjmie już w środę, 12 sierpnia 2026 roku. Koszty zwalają z nóg... Nie mamy takich pieniędzy. Jestem przerażona, bo czuję ogromną odpowiedzialność za to, żeby uratować mamę. Jestem jej jedyną córką... Kiedyś to ona dbała o mnie, gdy byłam małą dziewczynką. Dziś to ja muszę zrobić wszystko, by pokonała raka.

Bożena Dopierała

Moi rodzice nie są w stanie mieszkać sami. Przeprowadzili się do mnie. Mieszkamy jeszcze z moimi dwoma córkami, zięciem i moją malutką wnuczką. Cieszę się, że jesteśmy wszyscy razem, ale nasza sytuacja finansowa jest bardzo trudna. Nie jesteśmy w stanie zebrać środków na nierefundowane leczenie dla mojej mamy. Każdego ranka budzę się ze łzami w oczach, bo zwyczajnie boję się, że przez brak pieniędzy nie zdołam uratować mamy...

Dlatego dziś staję przed Wami i błagam o pomoc. Terapia celowana to realna szansa na to, że mama pokona raka i będzie mogła przeżyć jeszcze wiele pięknych chwil z rodziną. Każda złotówka ma dla mnie ogromne znaczenie, a każde udostępnienie daje nadzieję, że ta historia dotrze jak najdalej. Dziękuję za każdy dar serca – to dla mnie bezcenne. 

Córka, Wioleta

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Puti
    Puti
    Share
    PLN 50
  • Ola
    Ola
    Share
    PLN 200