
Walczę z okrutnym NOWOTWOREM! Ratuj!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jeszcze niedawno moje życie było zwyczajne. Plany, codzienne sprawy, marzenia odkładane na później. Wszystko zatrzymała diagnoza, która spadła na mnie jak wyrok: rzadki, bardzo agresywny nowotwór tkanek miękkich, mięsak maziówkowy...
Choroba pojawiła się nagle, bez ostrzeżenia, zabierając poczucie bezpieczeństwa oraz spokój, który wydawał się czymś oczywistym. Latem 2024 roku przeszłam poważną operację usunięcia górnego płata lewego płuca, w którym ukrywał się guz. Wtedy uwierzyłam, że najgorsze jest już za mną, że odzyskam oddech oraz siłę do życia.

Niestety los postanowił napisać dalszy, znacznie trudniejszy rozdział. W tym roku choroba wróciła z ogromną siłą, zmuszając lekarzy do kolejnej dramatycznej operacji, podczas której usunięto dolny płat lewego płuca oraz całą lożę po wcześniejszym zabiegu. W trakcie tej samej walki konieczne było także usunięcie licznych przerzutów rozsianych na opłucnej oraz worku osierdziowym.
Organizm ledwo zdążył podnieść się po tej ogromnej ingerencji, gdy pojawiło się kolejne zagrożenie – ogromny krwiak w loży pooperacyjnej, który wypełnił się ponad litrem krwi. Trzy dni po operacji ponownie znalazłam się na stole operacyjnym, walcząc o życie po raz kolejny. Podczas tego zabiegu doszło do porażenia strun głosowych, przez co dziś mówienie stało się trudne, głos szybko słabnie, zwykła rozmowa potrafi odebrać resztki energii.

Teraz przede mną kolejny etap walki, oczekiwanie na chemioterapię, rehabilitacja u foniatry oraz fizjoterapia, które mają pomóc odzyskać choć część sprawności. Chcę zrobić wszystko, aby wzmocnić organizm przed dalszym leczeniem, dlatego potrzebuję specjalistycznych konsultacji, terapii wspierających, wlewów witaminowych oraz sesji w komorze hiperbarycznej.
Koszty rosną z każdym tygodniem, a ja pragnę tylko jednego, mieć siłę, by dalej walczyć o życie. Dlatego proszę o pomoc, bo każda wpłata to dla mnie oddech nadziei oraz szansa, by nie poddać się w tej nierównej walce.
Bożena