

Powikłania po operacji odebrały mojej mamie sprawność❗️Proszę, POMÓŻ!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mama choruje na wodogłowie. Przeszła już trzy operacje głowy. Choć po pierwszej z nich wierzyłam, że najgorsze już za nami, moje nadzieje szybko zostały rozwiane. Ostatni z zabiegów okazał się najtragiczniejszy w skutkach. Nie spodziewałam się, że wszystkie czarne scenariusze, które pojawiały się w mojej głowie, zaczną się spełniać...
Pierwszy zabieg miał miejsce w 2021 roku. Wodogłowie doprowadziło do zgromadzenia się płynu. Konieczna była pilna operacja zastawki komorowo-otrzewnowej. Choć rokowania po niej były dobre, rzeczywistość okazała się zupełnie inna...
W 2022 roku doszło do zapchania się wężyków, płyn znów się zgromadził. Trzeba było działać. Choć zabieg został przeprowadzony bezproblemowo, doszło do powikłań w postaci padaczki bezobjawowej. Mama leżała przez ponad miesiąc w szpitalu. Od tamtej chwili strach o jej życie towarzyszy mi nieustannie.
Choć wyładowania padaczkowe i stan ogólny mamy zostały ustabilizowane, szczęście znów zostało szybko i brutalnie przerwane. Już w połowie 2023 roku przeprowadzono kolejny zabieg, który polegał na wymianie całości zastawki. Ta operacja położyła kres naszym nadziejom.
Powikłania po niej były tragiczne. Doszło do przykurczu wszystkich mięśni, a tym samym – do niedowładu czterokończynowego. Mama straciła możliwość poruszania się, samodzielnej egzystencji. Nie kontaktowała, nie mówiła. Wypisano ją ze szpitala w stanie wegetatywnym. Z dnia na dzień uleciało z niej całe życie.
Od tamtej pory całodobowo opiekuję się mamą. Niesamowitym wsparciem jest w tych trudnościach mój tata – pomaga we wszystkim, ćwiczy i opiekuje się nią. Od czasu ostatniej operacji mama ma zapewnioną domową rehabilitację trzy razy w tygodniu. Widzimy, że postępy, choć przychodzą powoli, są ogromne. Dziś mama potrafi się znów porozumiewać. Poznaje nas, mówi i uśmiecha się. Zauważyliśmy też, że zaczęła lekko poruszać rękami.
Te postępy dały nam nadzieję. Mama wciąż się nie porusza, nie chodzi. Wiemy jednak, że są bardzo duże szanse na to, że wróci do pełnej sprawności. Marzę o tym, by mama mogła znów być samodzielną, by mogła cieszyć się każdym dniem, wyjść choćby na spacer.
Jednak aby to nastąpiło, konieczna jest intensywna, długotrwała i kosztowna rehabilitacja. Niestety, moje możliwości finansowe są ograniczone. Nie jestem w stanie sama zapewnić mamie tak kosztownego leczenia. Dlatego dziś zwracam się o pomoc do Was, drodzy Darczyńcy. Jesteście nadzieją na powrót mojej mamy do sprawności. Będę wdzięczna za każde okazane wsparcie!
Iwona, córka