
Powikłania pooperacyjne zmieniły życie Bożeny w koszmar! Pomocy!
Fundraiser goal: Turnusy rehabilitacyjne, leczenie prywatne. konsultacje, dojazdy
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Turnusy rehabilitacyjne, leczenie prywatne. konsultacje, dojazdy
Fundraiser description
Historia mojej mamy nie należy do najprostszych. Problemy z kręgosłupem towarzyszą jej od kilkunastu lat. Dokładnie pamiętam wszystkie najgorsze chwile, gdy ból nie pozwalał jej na normalne funkcjonowanie. Teraz, z perspektywy tych wszystkich lat – a zwłaszcza ostatnich kilku miesięcy, mogę powiedzieć, że pewnych sytuacji można było uniknąć…
To miała być rutynowa operacja, a zamieniła nasze życie w koszmar. 16 listopada 2021 roku moja mama Bożena miała przejść zabieg ponownego wstawienia implantów w kręgosłupie. Pierwsze odbyła się w 2009 roku. W 2020 roku lekarze zadecydowanie o wymianie jednak to właśnie wtedy w konsekwencji zabiegu mama odczuwała ogromny ból, promieniujący aż do nóg. Utrudniało to codzienne funkcjonowanie, dlatego lekarze musieli ją reoperować.

Przez pierwsze dni wszystko było w porządku. Po 9 dniach stan mamy drastycznie się zmieniło, traciliśmy z nią kontakt… Mama nie płakała z bólu – ona krzyczała i błagał o ratunek. Jak się okazało, doszło do powikłań. W mgnieniu oka mamę zaatakowała sepsa, później zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i ostre wodogłowie. Tak bardzo bałam się tego, co przyniesie następny dzień!
W jednej zmieniło się wszystko. Mama stała się pacjentką szpitala, przykutą do łóżka, w śpiączce, z podłączonym respiratorem. Dwa dni przed wigilią dostaliśmy od lekarzy telefon –“Stan mamy jest krytyczny. Proszę przyjechać jak najszybciej, by zdążyć się z nią pożegnać”. To brzmiało jak straszliwy wyrok śmierci, a my mogliśmy zrobić tylko jedno – błagać o cud.
Mama jest cały czas z nami. Lekarze nie wiedzą, jak to się stało, że mama przeżyła to nagłe pogorszenie się stanu zdrowia. My znając mamę, jej wolę walki i chęć do życia, nie zwątpiliśmy nawet na chwilę. W tym momencie mama wybudziła się ze śpiączki, wykonuje proste polecenia, jednak to cały czas za mało, a pandemia, w której obecnie żyjemy, bardzo utrudnia leczenie i rehabilitację.
Nie wiadomo, jak obszerne są obrażenia jej mózgu. Właściwie nic nie wiadomo i ta niepewność zabija mnie od środka. W szpitalu skończyły się możliwości pomocy, tutaj mama nie ma żadnych szans na to, by o siebie zawalczyć! Czeka nas długa i kosztowna rehabilitacja. Nie poradzimy sobie bez Ciebie!
Córki, Dominika i Natalia
–––––––––––––––
Od 1 lutego nasza mama jest już w ośrodku rehabilitacyjnym ORIGIN Kraków. Z pieniędzy zebranych opłaciliśmy jej częściowy pobyt w ośrodku. Dziękujemy!