Michał i Jasiek Kublik - main photo

Mama walczy o zdrowie dwóch synków – pomocy!

Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja braci

Fundraiser organizer:
Michał i Jasiek Kublik, 16 years old, 14 years old
Warszawa, mazowieckie
Michał: ślepota, opóźnienie ruchowe, padaczka, Jaś: padaczka, astma oskrzelowa, alergie, Zespół Landaua-Kleffnera, zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, choroba genetyczna Schinzel-Giedion
Starts on: 18 December 2024
Ends on: 22 March 2026
PLN 13,905(26.14%)
Still needed: PLN 39,287
DonateDonated by 264 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0045302
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0045302 Kublik

2 Regular Donors

Join
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Michał a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
  • Anonymous
    Anonymoushas been supporting for 1 year old
  • Ma..ma
    Ma..mahas been supporting for 3 months old

Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja braci

Fundraiser organizer:
Michał i Jasiek Kublik, 16 years old, 14 years old
Warszawa, mazowieckie
Michał: ślepota, opóźnienie ruchowe, padaczka, Jaś: padaczka, astma oskrzelowa, alergie, Zespół Landaua-Kleffnera, zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, choroba genetyczna Schinzel-Giedion
Starts on: 18 December 2024
Ends on: 22 March 2026

Fundraiser description

Michaś i Jaś – mój cały świat. Świat, o który muszę walczyć każdego dnia. Dopóki Cię to nie spotka, nie zdajesz sobie sprawy, jak ważna, ale i jak bardzo kosztowna jest rehabilitacja. Ja też sobie nie zdawałam… Do momentu, aż okazało się, że pomocy potrzebuje dwójka moich dzieci, a to znaczy, że i wydatki są podwójne. Nie wyobrażam sobie świata bez chłopców, bez ich uśmiechów, determinacji, czy nawet gorszych chwil, które zdarzają się każdemu. Jednak powoli sama nie mam już siły, by walczyć z wszystkimi przeciwnościami, zwłaszcza tymi finansowymi.  Proszę o pomoc, by codzienność moich synków była choć trochę prostsza!

Michał Kublik

4 sierpnia 2009 urodził się pierwszy synek, Janek. Przyszedł na świat w zamartwicy płodowej, co poskutkowało niedotlenieniem mózgu i opóźnionym rozwojem. Mój sen o cudownym, beztroskim rodzicielstwie, dobiegł końca. Zamiast tego, trzeba było wszystko przewartościować, nauczyć się żyć ze świadomością, że Jaś nigdy nie będzie rozwijał się jak zdrowe dzieci. Późno zaczął podnosić główkę, raczkować, nadal ma problemy z równowagą, bardzo często się przewraca.

Gdyby nie to, że systematycznie go rehabilituję, pewnie nie chodziłby dziś wcale. Jakby tego było mało, niedawno okazało się, że Jaś choruje na padaczkę.  Jest systematycznie rehabilitowany. 

W marcu 2011 na świat przyszedł drugi syn – Michaś. Cztery miesiące żyłam w złudnym przekonaniu, że jest zdrowy. Chyba nie byłabym w stanie uwierzyć, że drugie dziecko również będzie chore. Niestety – któregoś dnia musiałam uwierzyć i w to.

Michał Kublik

W czwartym miesiącu życia Michasia lekarze zaalarmowali mnie, że w główce naszego synka wykryto wodniako-krwiaka. Wtedy jeszcze wierzyłam, że uda się to wyleczyć, że synek wróci do zdrowia. Niestety – nic bardziej mylnego. U Michasia doszło do niedotlenienia mózgu, co z kolei spowodowało uszkodzenie ośrodkowego układu  nerwowego. Michał nie mówi i ma problemy z chodzeniem. Rehabilitacja stała się codziennością – wszystko po to, by ocalić maksimum sprawności Michałka. Niestety – kolejny cios przyszedł zupełnie niespodziewanie. U drugiego synka również zdiagnozowano padaczkę. I z tym musieliśmy jakoś sobie radzić, nauczyć się z tym żyć.

Byłam przeszczęśliwa, kiedy Michaś zaczął wreszcie siadać. Na własne oczy zobaczyłam efekty naszej ciężkie pracy. Czułam, że teraz może być już tylko lepiej, że najgorsze zostawiliśmy w tyle. Niestety – znaleźliśmy się w momencie, kiedy zaczyna brakować pieniędzy na leczenie i rehabilitację chłopców. Kieszenie nie są w końcu studnią bez dna.

Michał Kublik

Proszę o pomoc – by Michał i Jasiek mogli korzystać z kosztownych rehabilitacji, której koszt jest zbyt wysoki, bym mogła sobie na to pozwolić. Ufam, że Wasze Serca otworzą się na nasz apel i wspomogą nierówną walkę z chorobą chłopaków.

Agnieszka, mama

Select a tag
Sort by
  • Ma..ma
    Ma..ma
    Share
    PLN X
    Recurring donation
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150
    Recurring donation
  • Bożena Grabowska
    Bożena Grabowska
    Share
    PLN 20

    Jezu Ufam Tobie

  • Ma..ma
    Ma..ma
    Share
    PLN X
    Recurring donation
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150
    Recurring donation
  • Ma..ma
    Ma..ma
    Share
    PLN X
    Recurring donation