
Pomóż wygrać walkę o samostanowienie i niezależne życie w przyszłości! Razem dla Bruna!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i terapie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i terapie
Fundraiser description
Brunio miał 2 latka, gdy w ciągu zaledwie tygodnia nastąpił całkowity regres w jego funkcjonowaniu. Synek zapomniał, jak się mówi, jak się chodzi… Wszystkie umiejętności, które nabył wcześniej… nagle przepadły. W zamian przyszła diagnoza autyzmu dziecięcego i mur, który wyrósł wokół mojego syna. Mur, który do dziś próbuję zburzyć.
Nie wiem, czy jakiekolwiek słowa będą w stanie w pełni oddać to, co wtedy czułam. Było bardzo ciężko – zarówno pod względem emocjonalnym jak i logistycznym. Musiałam zrezygnować z pracy i 24 godziny na dobę zajmować się moim synkiem. Stałam się dla Tycia (bo tak pieszczotliwie zwracam się do Bruna) mostem pomiędzy nim a światem. Przez to, że nie komunikuje się werbalnie, nikt poza mną nie jest w stanie go zrozumieć.
Rozpoczęła się walka o mojego synka. O terapię. O dostęp do właściwej dla niego formy edukacji. O jakiekolwiek postępy. Nie jest łatwo znaleźć odpowiednią pomoc dla Brunia, ponieważ jego przypadek nie jest oczywisty.
Niestety, Tyciu nie nawiązuje relacji z rówieśnikami ani w szkole, ani na placu zabaw, ani nigdzie. Są dla niego jak powietrze. Nie dąży do kontaktu i trzyma się na uboczu. Obecnie Brunio uczęszcza do zerówki, lecz od września pójdzie do 1. klasy. Bardzo zabiegałam o to, by został utworzony oddział specjalny w szkole ogólnodostępnej.
Ze względu na brak mowy synek funkcjonuje w rzeczywistości pełnej frustracji, lęku i niezrozumienia. Próbuje wyrazić siebie tak, jak tylko potrafi – poprzez malowanie. Zdarzało się, że mieliśmy w domu pomalowane wszystkie ściany, ponieważ była to jedyna forma ekspresji, na jaką mógł pozwolić sobie Brunio. Przecież nie może opowiedzieć o tym, co czuje, czego potrzebuje, o czym myśli. Z tego powodu występują u niego także silne emocje, nad którymi trudno jest zapanować. Ale czy można się temu dziwić? Przecież nawet dorosłej osobie ciężko byłoby poradzić sobie z takimi ograniczeniami, a co dopiero kilkuletniemu dziecku!
A ja? Czuję, że w walce o Tycia i całą jego przyszłość stoję na ringu zupełnie sama.

Pojawiło się jednak światełko w tunelu, ponieważ synek został zakwalifikowany i rozpoczął uczestnictwo w programie, w którym specjaliści uczą komunikowania się poprzez pisanie na tablecie z syntezatorem mowy. To dobrana pod potrzeby Brunia forma komunikacji alternatywnej, która daje szansę na to, by świat w końcu usłyszał jego „głos”.
Z małych sukcesów od początku programu nauczył się przepisywania tekstów oraz dwa tygodnie temu napisał pierwsze słowo, które dla niego miało wartość komunikacyjną. Tak myślimy, bo był na basenie i napisał "woda" więc przekazał w ten sposób, gdzie był. Teraz rozszerzył słownictwo o kilka innych słów – w tym własne imię. To duży krok, bo jak go ktoś zapyta, jak się nazywa, to już będzie potrafił odpowiedzieć.
Te małe kroki sprawiają, że widzę sens w dalszej terapii. Na szali jest przyszłość mojego dziecka, więc jeśli uda się wypracować u niego samodzielność, to z serca spadnie mi ogromny ciężar. Tak bardzo się boję, co się stanie, gdy mnie kiedyś zabraknie, a nikt nie będzie w stanie zrozumieć Brunia? Co będzie, jeśli nie będzie gotowy, by samodzielnie funkcjonować? Kto się nim wtedy zajmie i jaki czeka go los?
Komunikacja dla autysty jest najważniejsza, ponieważ pozwala mu na samostanowienie i niezależne życie w przyszłości. Niestety, mimo to terapia nie jest refundowana i wiąże się z wysokimi kosztami finansowymi.
Dlatego proszę o wsparcie dla synka. Każdy gest dobrego serca jest bezcenny w tej trudnej drodze do samodzielności i niezależności Tycia. Będę ogromnie wdzięczna za pomoc.
Mama Tycia – Angelika