

Nagłe zatrzymanie krążenia zmieniło życie Celiny w kilka chwil! Ratuj!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Zwykły dzień, kolejny nocny dyżur, nikt nie spodziewał się, że będzie on jej ostatnim… Moja mama pracowała jako pielęgniarka w Krakowie. Na co dzień pomagała osobom niesamodzielnym, starszym i ciężko chorym. Była dla każdego wsparciem, nigdy nie odmówiła nikomu pomocy. Tamten dzień zmienił wszystko...
Było listopadowe popołudnie, mama ubrała się, pożegnała jak zwykle i pojechała do pracy. Około 21.00 tata odebrał przerażający telefon: „proszę przyjechać natychmiast, żona jest w ciężkim stanie, jest reanimowana”.
U mamy doszło do nagłego zatrzymania krążenia, po prostu upadła, a jej serce przestało bić. Natychmiast rozpoczęto akcję reanimacyjną, wezwano pogotowie i zabrano ją do szpitala, który znajduje się obok miejsca pracy mamy. Tam niezwłocznie podpięto ją pod aparaturę ECMO, ponieważ jej szanse na przeżycie były bliskie zeru.
Pojechaliśmy wszyscy na SOR. Od lekarza usłyszeliśmy: „stan pacjentki jest KRYTYCZNY, najbliższe godziny są decydujące. Musimy czekać” W tamtym momencie wszystko stanęło w miejscu. Ten stan utrzymywał się około tygodnia. Po tym czasie nieco się poprawił, udało się odłączyć aparaturę ECMO i stopniowo wybudzić mamę ze śpiączki.
Stan mamy naprzemiennie poprawiał się i pogarszał, kiedy już myśleliśmy, że jest dobrze, dochodziło do różnych komplikacji zdrowotnych. W końcu po 4 miesiącach leczenia udało się wszczepić mamie kardiowerter defibrylator. Niestety nie udało się ustalić jednoznacznej przyczyny nagłego zatrzymania krążenia, przez co cały czas żyjemy w obawie, że ten koszmar może się w przyszłości powtórzyć i serce mamy znów może się zatrzymać…
Po tak długim niedotlenieniu – godzinnej reanimacji, pojawiły się niestety skutki. Doszło do aksonalnego uszkodzenia rdzenia kręgowego, w wyniku czego pojawił się niedowład kończyn dolnych. Mama przestała chodzić, porusza się jedynie na wózku inwalidzkim.
Poszła na dyżur na własnych nogach, a wróciła z niego na wózku. To sprawiło, że mama załamała się i straciła chęć do życia. Dlatego chcemy jej pomóc tę chęć przywrócić. W domu to ona była głównym ogniwem łączącym nas wszystkich.
Obecnie mama potrzebuje kosztownej i długotrwałej rehabilitacji, która przywróci jej władzę w nogach i przyniesie szansę na powrót do dawnego życia. Aktualnie potrzebujemy wsparcia do rocznej rehabilitacji, która pomoże jej stanąć na nogi.
Bliscy