Walka z samym sobą, by po wypadku wrócić do życia - z tarczą!

Closed
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 63 people
3,473 zł (16.96%)
Goal
Zakup rehabilitacyjnego roweru trójkołowego

Damian Żądło, 31 years

Retków, dolnośląskie

Uszkodzenie rdzenia kręgowego

Started: 26 April 2019
Ends: 26 January 2020

Poprzednie zbiórki

2,956 zł (11.57%)
Leczenie z wykorzystaniem węchowych komórek glejowych

112

21.04.2015 - 21.07.2015

Leczenie z wykorzystaniem węchowych komórek glejowych

112

2,956 zł

21.04.2015 - 21.07.2015

Każdy niesie swój krzyż… Ja już od 8 lat. To była sekunda, nagle obudziłem się na ziemi, nie czułem nóg. Moja największa pasja — motor — niemal odebrała mi życie. Poddać się? Mogłem, ale drugiego życia mieć nie będę. Robię więc wszystko, by z tego tragicznego wypadku wrócić do życia — z tarczą, a nie na tarczy. Potrzebuję tylko trochę pomocy...

Mam swój sens — moją ukochaną żonę, która mnie wspiera. Mam przyjaciół, którzy nie pozwolili mi się poddać. I w końcu mam też nową pasję — rower! Niestety, na takim zwykłym raczej nigdy nie usiądę, a specjalny, trójkołowy, napędzany siłą rąk, jest koszmarnie drogi. Dlatego postanowiłem poprosić o pomoc, by spełnić to ogromne marzenie, które pozwoli mi wrócić do życia.

Damian Żądło

“Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” - może to wyświechtany slogan, ale każdego dnia daje mi siłę, by pracować jeszcze mocniej, jeszcze ciężej. Dlatego dzisiaj jestem tu, gdzie jestem. I dalej walczę… 

Tamtego feralnego dnia miałem 22 lata, mnóstwo planów i marzeń na przyszłość, znajomych, miłość… Wszystko przerwał nieszczęśliwy wypadek. Ból, łzy, bunt, niemoc, niedowierzanie, pytanie: dlaczego ja? Była piękna, słoneczna pogoda. Nie przeczuwając niebezpieczeństwa, wsiadłem na motor i pojechałem na zakupy do pobliskiej miejscowości. Niestety, nie dotarłem do celu. Zawsze byłem ostrożny, ale wystarczyło kilka kamieni na drodze, bym stracił panowanie nad motorem.

Pamiętam tylko silne uderzenie i krzyk. Potem obudziłem się w szpitalu, nic nie pamiętałem. Dlaczego tam jestem? Dlaczego nie czuję nóg? Koszmar okazał się prawdą. Po kilkunastu dniach pobytu w szpitalu lekarze  postawili diagnozę: uszkodzenie rdzenia kręgowego na poziomie klatki piersiowej. Zawalił mi się cały świat. Wtedy chciałem umrzeć, nie czuć bólu, nie cierpieć. Wszystko legło w gruzach… Prawie wszystko. Jedno tylko trzymało mnie na powierzchni — miłość ukochanej dziewczyny, która nie odeszła, mimo że nie było łatwo. Dziś już jesteśmy małżeństwem!

Damian Żądło

Najbliżsi robili, co mogli, by dodać mi otuchy, wspierali każdego dnia w walce z bólem, bezsilnością, dawali nadzieję na lepsze jutro. Walczyłem dla nich, potem też dla siebie — uwierzyłem, że życie po wypadku to też życie. Przecież jeszcze może czekać mnie wiele dobrego! Mimo niepełnosprawności — nie mam czucia od pasa w dół — nie zamknąłem się, staram się żyć w miarę normalnie. Znalazłem też pasję — to sport i rower! Jeździłem na wypożyczonym, ale marzę, by mieć taki własny! To jednak przekracza moje możliwości finansowe.

Nie poddam się nigdy — to mogę Wam obiecać. Będę żył pełnią życia, bo po wypadku dostałem drugie. Choć jestem sparaliżowany, dziś wiem, jaką wartość ma to, że tu jesteśmy. Bo jesteśmy tylko na chwilę. Nigdy nie wiemy, kiedy ona się skończy… Korzystajcie z tego życia, róbcie dobro. I jeśli tu trafiliście, pomóżcie mi, proszę. 


Damian

Supporters

Loading...

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 63 people
3,473 zł (16.96%)