Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walka z samym sobą, by po wypadku wrócić do życia - z tarczą!

Damian Żądło
Zbiórka zakończona

Walka z samym sobą, by po wypadku wrócić do życia - z tarczą!

3 473,00 zł ( 16.96% )
63 donors
Goal:

Zakup rehabilitacyjnego roweru trójkołowego

Damian Żądło, 32 years
Retków, dolnośląskie
Uszkodzenie rdzenia kręgowego
Starts at: 26 April 2019
Ends at: 26 January 2020

Previous campaigns:

Damian Żądło
2 956,00 zł ( 11.57% )
112 supporters
21.04.2015 - 21.07.2015

Leczenie z wykorzystaniem węchowych komórek glejowych

2 956,00 zł ( 11.57% )

Leczenie z wykorzystaniem węchowych komórek glejowych

Description

Każdy niesie swój krzyż… Ja już od 8 lat. To była sekunda, nagle obudziłem się na ziemi, nie czułem nóg. Moja największa pasja — motor — niemal odebrała mi życie. Poddać się? Mogłem, ale drugiego życia mieć nie będę. Robię więc wszystko, by z tego tragicznego wypadku wrócić do życia — z tarczą, a nie na tarczy. Potrzebuję tylko trochę pomocy...

Mam swój sens — moją ukochaną żonę, która mnie wspiera. Mam przyjaciół, którzy nie pozwolili mi się poddać. I w końcu mam też nową pasję — rower! Niestety, na takim zwykłym raczej nigdy nie usiądę, a specjalny, trójkołowy, napędzany siłą rąk, jest koszmarnie drogi. Dlatego postanowiłem poprosić o pomoc, by spełnić to ogromne marzenie, które pozwoli mi wrócić do życia.

Damian Żądło

“Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” - może to wyświechtany slogan, ale każdego dnia daje mi siłę, by pracować jeszcze mocniej, jeszcze ciężej. Dlatego dzisiaj jestem tu, gdzie jestem. I dalej walczę… 

Tamtego feralnego dnia miałem 22 lata, mnóstwo planów i marzeń na przyszłość, znajomych, miłość… Wszystko przerwał nieszczęśliwy wypadek. Ból, łzy, bunt, niemoc, niedowierzanie, pytanie: dlaczego ja? Była piękna, słoneczna pogoda. Nie przeczuwając niebezpieczeństwa, wsiadłem na motor i pojechałem na zakupy do pobliskiej miejscowości. Niestety, nie dotarłem do celu. Zawsze byłem ostrożny, ale wystarczyło kilka kamieni na drodze, bym stracił panowanie nad motorem.

Pamiętam tylko silne uderzenie i krzyk. Potem obudziłem się w szpitalu, nic nie pamiętałem. Dlaczego tam jestem? Dlaczego nie czuję nóg? Koszmar okazał się prawdą. Po kilkunastu dniach pobytu w szpitalu lekarze  postawili diagnozę: uszkodzenie rdzenia kręgowego na poziomie klatki piersiowej. Zawalił mi się cały świat. Wtedy chciałem umrzeć, nie czuć bólu, nie cierpieć. Wszystko legło w gruzach… Prawie wszystko. Jedno tylko trzymało mnie na powierzchni — miłość ukochanej dziewczyny, która nie odeszła, mimo że nie było łatwo. Dziś już jesteśmy małżeństwem!

Damian Żądło

Najbliżsi robili, co mogli, by dodać mi otuchy, wspierali każdego dnia w walce z bólem, bezsilnością, dawali nadzieję na lepsze jutro. Walczyłem dla nich, potem też dla siebie — uwierzyłem, że życie po wypadku to też życie. Przecież jeszcze może czekać mnie wiele dobrego! Mimo niepełnosprawności — nie mam czucia od pasa w dół — nie zamknąłem się, staram się żyć w miarę normalnie. Znalazłem też pasję — to sport i rower! Jeździłem na wypożyczonym, ale marzę, by mieć taki własny! To jednak przekracza moje możliwości finansowe.

Nie poddam się nigdy — to mogę Wam obiecać. Będę żył pełnią życia, bo po wypadku dostałem drugie. Choć jestem sparaliżowany, dziś wiem, jaką wartość ma to, że tu jesteśmy. Bo jesteśmy tylko na chwilę. Nigdy nie wiemy, kiedy ona się skończy… Korzystajcie z tego życia, róbcie dobro. I jeśli tu trafiliście, pomóżcie mi, proszę. 


Damian

3 473,00 zł ( 16.96% )
63 donors

Follow important campaigns