
Nowotwór chce odebrać mi ukochaną osobę! Nie pozwól, by choroba skrzywdziła mojego męża!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, diagnostyka zagraniczna
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, diagnostyka zagraniczna
Fundraiser description
Listopad 2023 – miesiąc, który zmienił wszystko. To wtedy mój mąż zaczął pluć krwią. Przebywał w pracy, a gdy wrócił do domu, poczuł się gorzej. Myślał wtedy, że to chwilowe osłabienie. Kolejnego dnia lekarz stwierdził, że to infekcja. Ale kiedy wieczorem sytuacja się powtórzyła, zadzwoniliśmy po pogotowie. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar dla naszej rodziny...
Danek spędził tydzień w szpitalu, gdzie przeszedł serię badań. Tam padła diagnoza, która w jednej chwili zatrzymała nasze życie – nieoperacyjny złośliwy nowotwór płaskonabłonkowy prawego oskrzela i płuca...
Lekarze postanowili działać natychmiast, mąż został poddany chemioterapii, radioterapii oraz ma za sobą 33 naświetlania. Na skutek działań medycznych nowotwór się zmniejszył, dlatego pojawiła się nadzieja, że kliniczne leczenie zatrzyma chorobę. Niestety, guz znów zaczął rosnąć. Leczenie przerwano, a choroba zaczęła błyskawicznie się rozprzestrzeniać. Danek musiał przejść kolejne chemioterapie i naświetlania, aż w styczniu 2025 roku usłyszeliśmy dramatyczną wiadomość – zespół żyły głównej górnej. Mąż zaczął puchnąć, a oddychanie stało się koszmarem. Każdy dzień to walka o oddech i jego dłuższe życie.
Słyszymy, że możliwości terapii się skończyły. Ale my nie przestajemy walczyć! Wciąż szukamy ratunku. Obecnie trwają konsultacje ze specjalistami, ale każda wizyta, badanie i jakakolwiek nowa możliwość to ogromne koszty. Nie mamy wyboru, musimy prosić o pomoc.
Mąż jest na chorobowym, ja pracuję i robię wszystko, byśmy mogli pozwolić sobie na kolejne kroki. Wspiera nas rodzina oraz przyjaciele, ale to za mało. Każdy dzień bez nowego leczenia to czas, którego nie możemy zmarnować. Zbieramy środki na dalszą diagnostykę, na terapię, na szansę, by mój mąż mógł nadal żyć.
Proszę, pomóż nam. Każda złotówka to szansa, że znajdziemy klinikę, która podejmie się leczenia. Nie możemy się poddać. Nie teraz. Dziękujemy za każdą pomoc – za wsparcie finansowe, za każde udostępnienie, za dobre słowo. Wasza pomoc to dla nas nadzieja.
Żona Danka
