
PILNE❗️Młoda mama i rak piersi. Daria walczy o życie. RATUJ!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pogłębiona diagnostyka, tłumaczenie dokumentacji
Donate via text
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pogłębiona diagnostyka, tłumaczenie dokumentacji
Fundraiser description
Mam na imię Daria i jestem mamą kilkuletniego synka. Nie skończyłam nawet 30 lat, a od 2024 roku każdego dnia walczę z rakiem. Chciałabym żyć jak najdłużej, by móc patrzeć, jak dorasta moje dziecko i uczestniczyć w jego życiu – kochać i wspierać. Boję się, że umrę, a mój syn, gdy dorośnie, nie będzie mnie już pamiętał.
W 2024 roku zdiagnozowano u mnie raka piersi w trzecim stadium z zajęciem węzłów chłonnych pachowych. Od razu rozpoczęłam intensywne leczenie. Guz był bardzo duży, więc rozpoczęłam chemioterapię, później przeszłam operację usunięcia guza z piersi i zajętych węzłów chłonnych, a na końcu zostałam poddana radioterapii i brachyterapii.
Kiedy myślałam, że najgorsze jest już za mną, kiedy miałam nadzieję, że pokonałam śmiertelnego wroga, choroba wróciła. Po dwóch miesiącach od zakończenia leczenia, kontrolne badanie wykazało kolejne przerzuty do węzłów chłonnych. Byłam przerażona.

Dalsza diagnostyka odebrała mi wszelką nadzieję. Wyniki wykazały, że to rak trójujemny – jeden z najbardziej agresywnych typów raka piersi. Mój świat się zatrzymał. W głowie miałam tylko obraz mojego dziecka – samotnego w świecie, w którym nie ma już jego mamy.
Od tamtego momentu choroba zaczęła postępować bardzo szybko. Pojawiały się kolejne guzy w okolicy szyi i obojczyków. Obecnie mam liczne przerzuty do węzłów chłonnych po obu stronach szyi, nad żuchwą i w okolicach obojczyków. Łącznie jest ich około 20.
Przeszłam kolejną linię leczenia – chemioterapię, na którą po kilku miesiącach nowotwór się uodpornił. Liczne guzy znów zaczęły się powiększać, pojawiały się nowe. Następnie zastosowano leczenie inhibitorem PARP, jednak choroba nadal postępowała. Obecnie przyjmuję kolejną chemioterapię, ale nowotwór bardzo szybko uodparnia się na nowe leki.
W mojej sytuacji czas ma ogromne znaczenie. Chcę skonsultować swój przypadek z ośrodkami specjalizującymi się w leczeniu raka piersi również poza granicami Polski, między innymi w Niemczech, aby sprawdzić, czy istnieją jeszcze możliwości leczenia, których nie udało się dotąd wykorzystać.

Nigdy nie przypuszczałam, że w tak młodym wieku moje życie będzie skupione wokół szpitali, badań i kolejnych chemioterapii. Każdego dnia staram się funkcjonować najlepiej, jak potrafię, mimo bólu, zmęczenia i niepewności, co przyniesie następny etap leczenia. Najtrudniejsza jest świadomość, że jestem mamą kilkuletniego chłopca, który mnie potrzebuje. Walczę przede wszystkim po to, aby być z nim jak najdłużej.
Jako mama, jako kobieta chorująca na raka piersi, proszę Cię o pomoc. Nie mam środków, dzięki którym mogłabym szukać dalszej nadziei. Konsultacje specjalistyczne w Polsce i za granicą, dodatkowa diagnostyka, leczenie i ciągłe wyjazdy wiążą się z sumą, którą trudno mi jest sobie nawet wyobrazić.
Dlatego błagam, pomóż mi. Muszę zawalczyć, muszę wykorzystać wszystkie możliwości, które mają szansę mi pomóc, bo jestem mamą małego chłopca. To dla niego walczę – dla ukochanego dziecka, którego nie mogę zostawić. Proszę, podaruj mi szansę na życie. Podaruj mi trochę czasu, który mogę spędzić z synkiem. Będę wdzięczna za każdy gest, dobre słowo i udostępnienie zbiórki.
Daria