
Dariusz choruje na RAKA i SLA❗️Pomóż mi zawalczyć o godność i czas dla mojego męża❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, transport medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, transport medyczny
Fundraiser description
Ten koszmar rozpoczął się już wiele lat temu... W 1995 roku mój mąż zachorował na raka migdałka. Przeszedł ciężkie i wyczerpujące leczenie – chemioterapię oraz radioterapię. Wtedy udało się wygrać tę najważniejszą walkę. Niestety, po latach zaczęły pojawiać się kolejne problemy zdrowotne...
Początkowo były to drobne trudności z chodzeniem. Z czasem doszło drżenie nogi, postępujące drętwienie ciała, częste potykanie się i upadki. Choroba rozwijała się bardzo powoli przez wiele lat, stopniowo odbierając mu sprawność. W końcu stracił czucie w nogach, a drętwienie objęło również połowę twarzy.
W 2023 roku nastąpiło dramatyczne pogorszenie – pojawiły się problemy z przełykaniem, co doprowadziło do ogromnego spadku wagi i utraty sił. Mój mąż, który kiedyś ważył blisko 100 kg, schudł do zaledwie 55 kg. W 2025 roku jego stan pogorszył się na tyle, że nie był już w stanie normalnie jeść. Najpierw musiał przejść na pokarmy miksowane, a ostatecznie konieczne okazało się założenie PEG-a.
Obecnie Dariusz porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Każdy, nawet najmniejszy ruch, wywołuje u niego skrajne wyczerpanie. Nawet krótka rozmowa to ogromny wysiłek. Ma narastające trudności z mową i przełykaniem, pojawiają się także problemy z pamięcią. Lekarze postawili ostateczną diagnozę: stwardnienie zanikowe boczne – okrutna choroba, która krok po kroku odbiera sprawność ruchową, mowę i całkowitą samodzielność. Ale to nie koniec problemów...
W czerwcu 2026 roku miał wykonywane prześwietlenie klatki piersiowej – lekarze znaleźli guza... Bardzo szybko okazało się, że rak powrócił i tym razem zaatakował płuca! Już na koniec lipca zaplanowane jest rozpoczęcie radioterapii, koszmar leczenia onkologicznego powróci.
Jeszcze pamiętam, jak niedawno był pełnym życia, radosnym człowiekiem. Zawsze żartował, chętnie pomagał innym i zarażał ludzi uśmiechem. Dziś, mimo niewyobrażalnego cierpienia, wciąż ma w sobie ogromną wolę życia – dla mnie i dla naszej córki. Jego największym marzeniem jest zostać dziadkiem i móc zobaczyć swoje wnuki.
Zrezygnowałam z pracy zawodowej, aby opiekować się nim przez całą dobę. Robię wszystko, co w mojej mocy, ale koszty leczenia i specjalistycznej opieki po prostu nas przerastają. Sami nie damy rady. Pilnie potrzebujemy środków na: intensywną rehabilitację, pomoc neurologopedy, specjalistyczne konsultacje medyczne, szansę na leczenie za granicą i specjalistyczny transport medyczny, aby mogło ono dojść do skutku.
Z całego serca proszę o wsparcie, muszę zrobić wszystko, by pomóc Darkowi! Każda, nawet najmniejsza wpłata oraz każde udostępnienie tej zbiórki, daje nam nadzieję na spowolnienie choroby, choć na chwilę. To dla nas szansa na podarowanie mu cennego czasu! Z góry dziękuję za każde wsparcie i okazane dobro. Wierzę, że dobro wraca.
Ewa, żona Dariusza